Na pogrzeb króla

Album cover art for "Na pogrzeb króla" by Strachy na Lachy

Strachy na Lachy - Rock, Polska

Na pogrzeb króla

0 Plays

Duration: 10:00

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Intro:] Zbrodnia kara grzech litr wina I tak historia ta się zaczyna... [Zwrotka 1:] W pokoju tym po szarym dywanie Rozsypał się różaniec Zaczął się mój żywot ze strachem Mieszkam z nim tu pod jednym dachem I tak patrzysz przez tę klucza dziurkę... Miałem tam niejedną schadzkę Z niejakim Kaczmarskim Jackiem Nurzaliśmy się w życia dożynki Dłubaliśmy z ciast rodzynki Mistrzów śniadania Tak żyła nasza kompania Kokaina i crack na rusztach Aż do stu finałów w ustach Aż do dnia pewnego, wielkanocnego... I nie pomógł żaden cudowny proszek Ani wdowie cztery grosze Na czarną godzinę skryte W czarnym pasku zaszyte W innym stadium opętania Ostatnie swe sprzedał ubrania Do dziś w kasie pancernej Króla Wisi jego koszula... A wiatr jak hulał tak hula W czarnych tiulach [Refren:] U Króla na dworze Też coraz gorzej Święte Lampy gorzkim żalem lśnią na placach Paprze się ten zgorzel Na tym dworze W stosie pustych kałamarzy Schną diamentowe gęsie pióra [Komentarz:] Naród kefir ma na kaca Czas drugą stronę przewraca... [Zwrotka 2:] Do morza dusz głów wpada rzeka Jadą tu z bliska i z daleka Tam gdzie horyzontu schody Ciągną się korowody Wiezie pociąg dary dla króla Puchar, Tubę i Okular Nowe są w lokomotywie koła - Tej, co jeździ dookoła Jedno wolne miejsce w tylnich rzędach Dla pewnego dyrygenta Pastuszkowie mu śpiewają sto lat 4 starców w aureolach Ciągną powietrzne sanie Pora wypić za to spotkanie I za duszy szaber Hare Kriszna szaber szaber [Refren:] U króla na dworze Coraz gorzej Święte Lampy gorzkim żalem lśnią na placach Paprze się ten zgorzel Na tym dworze W stosie pustych kałamarzy Schną diamentowe gęsie pióra [Komentarz:] Teraz pomęczymy kota Nim się zacznie 3 zwrota Więc wybaczy pan i pani Krótko będziem was cyganić... [Zwrotka 3:] Na króla dworze po krzywych szynach Sunie dziejów maszyna Na wielkim jak świat ekranie Ustał króla ze śmiercią taniec I tylko mędrcy Syjonu Nie chcą mówić o tym nikomu Strach tak im zasznurował usta Kto? Kto z głośników samachodów Przemówi do narodu? Jeśli się tego ludu boi Nawet ten co nad królem stoi Komunikat bezlitośnie prosty: Pan nasz wącha wodorosty Zamknęły się Króla powieki Pan wszedł do umarłej rzeki I tak ślepisz przez tę klucza dziurkę Patrzysz tak przez tę wąską szparę: Ktoś z ręki zrywa mu zegarek Ściągają złoty płaszcz przez głowę Wyrywają zęby platynowe Martwy sam palec serdeczny Zgasł na palcu pierścień wieczny Widzisz ten tłok piekielny w szatni? Nikt nie chce stąd uciec ostatni Przemykają tak chyłkiem pod murem Szczur za szczurem Sępy sznurem [Przejście:] Gorzej być nie może Na tym dworze Obce orły błąkają się po salach Pękają na pół zorze Słodki Boże mój Ty wiesz że nie ma dokąd już stąd [x2] Spierdalać [x4] [Refren:] U króla na dworze Słodki Boże W stosie pustych kałamarzy Wyschły diamentowe gęsie pióra

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Krzysztof Grabowski