DoDekafonia

Album cover art for "DoDekafonia" by Strachy na Lachy

Strachy na Lachy - Rock, Polska

DoDekafonia

0 Plays

Duration: 2:15

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

Miała twarz niewinnej kujonicy I dołeczki na policzkach Powiem wam to w wielkiej tajemnicy Jaka z niej to zawodniczka Nawet gdy strzelała focha Piękna była z niej kobieta Moja śmierć niebieskooka Gładkie kropki na jej plecach Zawiązywały życie me na supły Gdzieś tak w okolicy stycznia Ma najsłodsza śmierć ujutna Nawet mi nie powiedziała Że od dzisiaj nie ma jutra Aż zleciałem w dół z obłoków I muszę się do tego przyznać Ślepą plamkę mam na oku I co noc zasypiam w bliznach Śmierć moja zwabiła wiatr w niedomknięty słoik Potem śmierć zasiała mak - wiatr się ukoił Ten wiatr - on do kolan jej padł Który to już błąd w obsadzie Która to miłości jesień Jej kamyczki w czekoladzie Uwierają mego serca kieszeń Opowiadam ci o śmierci Która porzuciła trupa Była częścią świętej osi Środkiem mego kręgosłupa Śmierć moja zwabiła wiatr W niedomknięty słoik Potem śmierć zasiała mak Wiatr się ukoił Wiatr się ukoił - ten wiatr Co do kolan jej padł A ci którzy wiedzą więcej Nie zatrzymają słowem trwogi A ci którym świeci jaśniej Nie zawrócą ślepca z drogi Gdy staniemy znów przed sobą Przypadkowo, nagobiali Jak niemowa z niewidomym Krótko tak będziemy stali Śmierć moja zwabiła wiatr W niedomknięty słoik Potem śmierć zasiała mak Wiatr się ukoił Wiatr się ukoił - ten wiatr Co do kolan jej padł

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Krzysztof Grabowski