Misery (Ft. Piotr Cartman)

Lyrics
[Zwrotka 1] Wszedłem na górę i ktoś chyba wciągnął kreskę znów Zostało gore więc muszę komuś wyrwać kręgosłup Jestem potworem z honorem i kiedy wchodzę w klub Przeprowadzam wiwisekcje zmień w dowodzie na trup Wyłączyłem telewizor, ja to inne fale Nadszedł odpływ co odsłonił wystające pale Zniszczę w końcu cos więcej niż samego siebie Tak czy siak do zobaczenia na moim pogrzebie Robimy z ciebie grilla na nim położę twe dłonie Ja to królewska kobra, ty co najwyżej zaskroniec Moja dupa jest lepsza niż twoja - zasiada na tronie Spojrzenie mam jak nocny król i podjeżdżam w koroniе (oh) Na polskiej scenie brzmię jak odwracanе krzyże Noszę ze sobą historie, które przewijam jak żyrzec Groteska mi wypełnia głowę od jakiegoś czasu Stąd mam siłę do krzyku i słabość do basu ty kurwo [Bridge] Arrive a leader of the rebellion? An escapist from a conformist world, destined to find happiness only in that which cannot be explained? I brought you here for a reason, but unfortunately you and your sentimental minds are doing me no good! (Ah) [Zwrotka 2] Chuje karaluchy patrzą w wyłączony telewizor Nie potrzeba wizji gdy masz wizje Niech żałują że nie widza tego co codziennie mnie spotyka Te numery to historie złamanego typa jak Misery Latarnie gasną nade mną gdy ide (zawsze lubiłem się włóczyć po zmroku) Ludzie próbują zwalać na mnie wine (nie potrafili dotrzymać mi kroku) Połowa tego co dziś widzę mrozi, ultra cringe A ja mam zamiar odejść z kasa jak Gustavo Fring Mam czarna aurę wiesz (nosze ze sobą ciemność) Ukrywam się przed dniem (mic'a dzierżę jak berło) To CRTML (fatum wisi nade mną) Poruszam się jak cień ( [?] tajemną) Nie kładę słabych zwrotek nigdy no bo kurwa po co Jeszcze sam postawisz sobie mój ołtarzyk albo posąg Nie nadaje się na bycie czyimś idolem synku Ponieważ moim idolem był Otis Driftwood [Bridge] Otis Driftwood, Otis, Otis Driftwood Otis Driftwood, Otis, Otis Driftwood Otis Driftwood, Otis, Otis Driftwood Otis Driftwood, [?] [Outro] W pewnym momencie przecież w końcu trzeba wybrać stronę Także zejdź mi z drogi bo cię zniszczę bo cię kurwa rozpierdole
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Piotr Cartman