Papugi Zielone

Lyrics
[Intro] Ey, ey, ey [Zwrotka 1] W pralce gnije sześć koła Nie chce mi się w śniadanie Oglądam Matura to Bzdura I patrzę kto ile ma na instagramie Wiem kto tu kłamie i kto nic nie umie Kto się promuje, a kto konsument Wiem wszystko o wszystkich bo muszę Ostatni rok przegadałem sam ze sobą I się okazałem spoko Jestem zbudowany z tego, co wszyscy myślą o mnie Choć to niemodne i nieprzyjemne Wielu ludzi wierzy we mnie Wielu wbija we mnie Jakaś garstka dba o klęskę I to jest urocze jak kompilacje ze słodkim pieskiem Piję laktozę, jem mięso, toleruję gluten I bardzo sprawnie operuje fiutem Jakaś laska wsadziła butelkę W komentarzach poruszenie wielkie Odkąd nie oglądam telewizji To jestem zalewany jeszcze większym ścierwem Reklamo w środku filmu, tęsknię Jestem tylko gościem świata Który nie należy do mnie Ale mi przykro jest patrzeć na jego pogrzeb Wyspa śmieci już pięć razy przerosła Polskę Wkrótce zabraknie wody i będziemy w kropce Lecą już do nas papugi zielone A oni mi ciągle te rurki w tę colę I dławi się wieloryb biedny, niewinny I nawet nie ma o tym opinii
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Solar (POL)