W Wielkim Skrócie

Album cover art for "W Wielkim Skrócie" by Sobota

Sobota - Rap, Polski Rap

W Wielkim Skrócie

0 Plays

Duration: 4:30

View Artist

Lyrics

Language:

[Refren] Zdaje się, że rocznik 77, reszty niestety nie jestem pewien Nie gram wyroczni, mówię za siebie Chcesz - chwilę spocznij, tak - to do Ciebie! Też możesz chwilę się zatrzymać S.O.B. chce sobie mile powspominać Bierz w lewą blanta, w prawą masz drina Wszyscy już są, mogę zaczynać! [Zwrotka 1] Ziom z fartem, ziom z fartem! Zawsze tak było, naprzód w zaparte W Szczecinie zatem na Unii Lubelskiej Lata siedemdziesiąte kurewskie Komunistyczne pochody w maju Dzieciaki wszystkie miały jak w raju Na Mariana Buczka wzdłuż linii tramwajów Defilada huczna na cześć generałów Było to normą, matka straszyła mnie czarną Wołgą Że jak nie zasnę, cyganie mnie porwą Syf na odporność, Czarnobyl pierdolnął Podwórko dzielone murem I ciąg kamienic, więc w chuj tych podwórek W kolejkach sznurem, kartki, szamy brak Przyszedłem na świat, ha, właśnie tak! [Refren] Zdaje się, że rocznik 77, reszty niestety nie jestem pewien Nie gram wyroczni, mówię za siebie Chcesz - chwilę spocznij, tak - to do Ciebie! Też możesz chwilę się zatrzymać S.O.B. chce sobie mile powspominać Bierz w lewą blanta, w prawą masz drina Wszyscy już są, mogę zaczynać! [Zwrotka 2] Wywoływanie duchów, zabawy w chowanego Smak pierwszych szlugów, za wcześnie - co z tego? Pierwsze najebki, wino i wódka Jakoś minęła nam ta podstawówka Fryzjerstwo skończyłem w liceum drugim Bo chodził tam ziomal mój jeden i drugi Imprezy, koncerty, wyjazdy i kluby Ekipy, przekręty, dragi i burdy Nigdy dość kolędy, ESSA to lubi Na bok sentymenty w zabijaniu nudy Młody i głupi - piękne lata Znałem kilku ludzi, z kilkoma człowiek latał I braciak, mógłbyś mi nigdy nie uwierzyć W tych czasach gwiazdami byli gangsterzy Na przykład Czapka, mój serdeczny ziom Na szyi miał kajdan za Twój cały dom [Refren] Zdaje się, że rocznik 77, reszty niestety nie jestem pewien Nie gram wyroczni, mówię za siebie Chcesz - chwilę spocznij, tak - to do Ciebie! Też możesz chwilę się zatrzymać S.O.B. chce sobie mile powspominać Bierz w lewą blanta, w prawą masz drina Wszyscy już są, mogę zaczynać! [Zwrotka 3] Mnóstwo głupot z narkotykami I nie jest mi głupio, tak między nami Z ziomkami czasami wspominamy Mew białych tupot i ESSE bez granic Nie poszło to na nic, jestem gdzie jestem I moi kochani, w sercu wciąż mam ESSE Tym napędzany kręcę rap sesje A moi fani chcą więcej i jeszcze Sił nie szczędzę, spłodziłem syna Teraz CD cztery i to nie finał A gdybyś pytał jak SOB zaczynał rap To byś usłyszał ziom: "W Uquad Squad" Potem SNUZ, Mores RSH W StoproRap to do dziś tak trwa Wciąż na plus i wiem dokąd to pcham A Ty wrzuć na luz i sprawdzaj to sam! [Refren] Zdaje się, że rocznik 77, reszty niestety nie jestem pewien Nie gram wyroczni, mówię za siebie Chcesz - chwilę spocznij, tak - to do Ciebie! Też możesz chwilę się zatrzymać S.O.B. chce sobie mile powspominać Bierz w lewą blanta, w prawą masz drina Wszyscy już są, mogę zaczynać! /x2 [Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Sobota