Boo-Ya (jak Tribe)

Album cover art for "Boo-Ya (jak Tribe)" by Peja & DJ Danek

Peja & DJ Danek - Rap, Polski Rap

Boo-Ya (jak Tribe)

1 Plays

View Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1] To ma bujać więc buja, nie zrobię ludzi w chuja Wjeżdża Westcoastowy wuja lub jak wolisz dziadzia Mnie to nie przeszkadza póki linie się zgadzają Zgadza się też fejm, zgadza się też siano Może kiedyś by mnie to jarało, bo jarało bratku Zawsze miałem plan, bo nie ma w tym przypadku Bo nawet po upadku dzierżę klucz do sukcesu Choć moda na sukces jest tematem aktualnym Bo nawet, gdy nerwowo, jak wchodzę to bez stresu Bo co drugi problem rap gry jest bardziej niż banalny Zapamiętaj świeżak, pozostań naturalny Zapamiętaj gwiazdo przestałeś być normalny Dziś z pozycji gracza, który tworzy hobbystycznie Otoczony swojakami, godnie i klasycznie Szanse matematyczne na high live po czterdziestce Bo nawet z milionem baksów będę znał swoje miejsce Robię to z sercem, deklaracja sprzed lat Heartbeat stopa werbel zawsze bije na dwa Rich to oryginał jak ekipa Gun Clap To moja rzeczywistość, odzwierciedla ją rap [Refren] Bo to Boo-Ya jak Tribe, to nie żadna lipa! Jak smarkacze, co napierdalają dopalacze! Bo ten Wuja ma Vibe, to zacna ekipa! SLU, Brahu Brat, rozpierdalamy raczej! [Zwrotka 2] Jeśli tego nie polubisz ja nie będę miał ci za złe Starczą polubienia od Warrena G wszystko jasne Bo to jak Too $hort z Freddym B od zawsze mam swą jazdę Chciałeś Rycha cool, no to wjeżdżam z pro dystansem W klubie znaczne szanse aby oszaleć i zdradzić Już to przerabiałem i nie ma się czym chwalić Wszystkie najlepsze dziewczyny bawią się doskonale Brak lasek w pierwszym rzędzie? Pakuj mandżur panie raper! A ja mam w domu dwie takie im oddałem swoje serce Każdej nocy sypiam z dwiema dziewczynami mam to szczęście Być ojcem i mężem raz ta zabaw raz randka Nocą Dirty Dancing rano po parku bujanka Nie wychodzę z roli, kiedyś towar i kochanka Dziś urodziny córki z żoną też często sielanka Pau Pau dobrze wiesz, że kocham cię bardzo mocno Nie muszę o tym mówić, choć to z czystą przyjemnością [Refren] Bo to Boo-Ya jak Tribe, to nie żadna lipa! Jak smarkacze, co napierdalają dopalacze! Bo ten Wuja ma Vibe, to zacna ekipa! SLU, Brahu Brat, rozpierdalamy raczej! [Zwrotka 3] Minął hype na uliczny rap nie minął na Rycha Jestem cały czas w sztosie, na trasie, wciąż pełna micha Niejeden tu się skichał, bo tak pragnął być Ryszardem I wciąż żywią pogardę, bo reprezentuję prawdę Najprościej negować wszystko co przychodzi łatwo Co byś zrobił gdyby ci nie wyszło, nie kozacz gwiazdo! Tu wciąż kilku wannabies, chuj z nimi ponadto Kit możesz wciskać tylko takim jak ty palantom Dla mnie tacy to plankton, jestem katem śmiecie płaczą Że mam zajebisty fan base i za płyty wciąż płacą! Chcesz to zbieraj manto i niejeden tu się purta Dla mnie to zwykłe ruchy, dla nich Annapurna Szczytem możliwości to chęć, by mi dorównać I tak pruje się jak zwykle niejedna zawistna kurwa! Mnie to nawet już nie wkurwia, widzę, jak strugają durnia Jeśli mnie nie wspierasz, to przynajmniej nie utrudniaj! [Refren] Bo to Boo-Ya jak Tribe, to nie żadna lipa! Jak smarkacze, co napierdalają dopalacze! Bo ten Wuja ma Vibe, to zacna ekipa! SLU, Brahu Brat, rozpierdalamy raczej! Bo to Boo-Ya jak Tribe, to nie żadna lipa! Jak smarkacze, co napierdalają dopalacze! Bo ten Wuja ma Vibe, to zacna ekipa! SLU, Brahu Brat, rozpierdalamy raczej! [Outro / Cuty / Scratche: DJ Danek]

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Peja