Uliczny poeta

Album cover art for "Uliczny poeta" by Śliwa

Śliwa - Rap

Uliczny poeta

0 Plays

Duration: 2:34

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[kurwę linii hulaZwrotka 1] Wracam pociągem z Opola, spałem może z dwie godziny Bezsenność to zmora, kurewsko źle działają na mnie benzod i azepiny Już od lat za często mam spiny Z własną wyobraźnią, zasypiam dopiero, gdy robi się jasno i kurwa, wychodzimy Tymczasem siedzę w przedziale bez klimy, spojrzeniem leniwym Obcinam miejsce, a tam jakaś pizda zechciała wysłać mi fotkę silikonów i dwa filmiki Na których się bawi nimi, w sumie zaczynam się trochę ślinić Zapewne myśli, że gdybym się wybił, razem polecimy na Malediwy Stałem się nawet cierpliwy, choć świat ma jakieś "ale" do Śliwy Słucham surowych wersji nowych nagrań i bangla, że ciary są, ciary są co linijki Niczym klasyki z Ameryki, jest ciężka praca, to są wyniki Dekadę temu mówiłem, żе będę kimś, no mówiłem, a wy nikim Rzucali kłody też mi na tor, tępię ich za to jak Terminator Dokończę album, bo mam tеrmin na to, ustawiam ekipy na klipy menago I boom jak atom, owa bomba w Stepie mi dobrze jak Polorka kiedyś Młody i głodny, więc teraz zjemy, znikną problemy, a nie jak ze sceny [Refren] Chciałem przestać dla was grać, uciec daleko od tego Ciągle w cieniu jakiś szmat, które mają tylko ego Więcej łez niż gromkich braw, prawdopodobnie dlatego Stałem się z upływem lat ulicznym poetą coś [Zwrotka 2] Moim wrogom w roku wezmę wszystkie pliczki, zostaną im tory lub lina O mnie się nie martw jak mawia Vin Vinci - mój dobry ziomek z Lublina Będziecie tylko wspomnieniem jak baggy, przynoszę śmierć niczym Piła Zawsze byłem inny niż oni jak Avi i Louis Villain Kiedyś to był litr akurat, nie literatura, w kurwę linii hula Mówili "manipulant", ma nieczuli uraz, mam się z wami kulać Morda w kubeł, mam status lidera kumasz, w cudzysłowie wasz rap jak Libera tuman Mogę zniszczyć wam życie jak hera i wóda, mogę zrobić to teraz i tutaj I tak się przyglądam tym typom co siedzą naprzeciwko mnie Wyglądają na takich, co kreślą w kiblu i mają przeciwko mnie Znam to spojrzenie i wkurwia mnie w chuj, ale mogę mieć problem, no bo jest ich dwóch Muszę szybko ocenić sytuację i podjąć decyzję, czy wdawać się w bój Zawsze mam ze sobą kastet, ale oni moga mieć noż Dopiero podpisałem kontrakt, który ukoi mój ból Kurwa, mam dla kogo żyć, a do Poznania jeszcze daleko w pizdu Co mam się osrać jak tchórz, wziąć, zawinąć torbę i wysiadać tu? Dobra, co jest, kurwa, tej, patałachy? Możemy już teraz dać sobie po mordach Myślicie, że wkleję ich w szybę jak Poldas i zacznę podziwiać krajobraz z okna Typ z lekkim uśmiechem i niedowierzaniem się pyta mnie - "Kurwa, Śliwa, nie Szacunek za to, co robisz, ziomuś, nie poznałem Cię" [Refren] Chciałem przestać dla was grać, uciec daleko od tego Ciągle w cieniu jakiś szmat, które mają tylko ego Więcej łez niż gromkich braw, prawdopodobnie dlatego Stałem się z upływem lat ulicznym poetą

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Śliwa