Pani Doktor

Album cover art for "Pani Doktor" by Skor

Skor - Rap, Polski Rap

Pani Doktor

0 Plays

Duration: 3:34

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Intro] Jeszcze Polska nie zginęła! Zjawisko związków jednopciowych jest sprzeczne z naturą Bardzo wczesna seksualizacja dzieci Do Radia Maryja jechać się uczyć kultury dziennikarskiej A nie te [?] wasze telewizyjne, terroryści medialni, zasrańce Żeby mistrzowie szkoły nienawiści nie zarzucali innym nienawiści Jesteście mistrzami nienawiści, licz się Pan ze słowami [Zwrotka 1] Pani doktor, jeszcze nie jest na mnie pora Terapię z telewizora miałem wczoraj Dalej średnio łapię, co to znaczy wolna wola Chociaż dawka była spora, jeszcze nie jest pora Jaki ze mnie dobry Polak, bez niechęci wobec obcych? Nie potrafię być jak tamci, dzielni, łysi, mądrzy chłopcy Co bronią naszej wojski, krzycząc gromkie, wypierdalaj! Pani doktor, da mi proszki, abym się odnalazł Nie potrafię sobie wmawiać racji, pani doktor Które leki na ufanie partii muszę połknąć? Proszę zakryć moje okno, bo nigdy nie zrozumiem Którego z nich mam kopnąć, a któremu dać szacunek? Pani doktor, wciąż nie umiem z góry segregować ludzi Choć mówili w wiadomościach, że ci drudzy diabła słudzy Moja dusza wciąż się gubi, wyciągam błędne wnioski Nie potrafię wciąż nazywać ciąży z gwałtu planem boskim [Bridge] To z państwa jest za ustawą, która spusi do urodzenia Trzynastolatkę zgwałconą przez ojca Normalna rodzina, chłopak, dziewczyna To są zdrajcy, nic innego Nie uda wam się wcieknąć od odpowiedzialności Jesteście hańbą Rzeczypospolitej. Polacy was za to rozliczą [Zwrotka 2] Pani doktor, ciągle mylę prawdę z propagandą Potrzebuję czegoś, co na stałe zabije moralność Jeszcze proszę bardzo, powtórkę z poglądów Od wyśmiewania UE przez opluwanie WOŚPu Do najwyższego sądu, aż uwierzę w jedną rację Że to szatan zesłał tutaj odmienne orientacje I żadne to dewiacje, gdy sutanna zdobi ciało Pani doktor, zwiększy dawkę, chyba mam za małą Myśli wciąż zadają mi pytania o powód Pani doktor, zawsze chciałem szukać przyjaciół, nie wrogów I nieposłuszny Bogu. Chciałbym oddać moją dolę Nie na złoty ołtarz, lecz na dzieci z nowotworem Pani pisze w protokole, że pacjent niegotowy Proszę podpiąć mi do głowy nowy przekaz podprogowy Abym nie wyżądził szkody swoim niedostosowaniem Jeszcze Polska nie zginęła, póki żyje Pani [Bridge] Tolerancja, szanowni Państwo, to zgoda na odmienność Tylko jałowe użycie drugiego człowieka, traktowanego jak przedmiot Niech żyje Polska! Won do posła Rzeczpospolitej! Pośle, proszę wyjść! To nie impreza religijna, to suweren Gdzie jest krzyż? Że nie wiedzą jak to się stało, co się stało Wy-pier-da-laj!

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Skor