Dom Zły

Album cover art for "Dom Zły" by Shellerini & Koni PDG & Kaczor

Shellerini & Koni PDG & Kaczor - Rap, Polski Rap

Dom Zły

0 Plays

Duration: 3:42

View Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1: Shellerini] Stare obdrapane cztery kąty W środku głowy stoi dom zły Nocami zołzy uprawiają wokół niego pląsy Nie daj im sobie wmówić, że jesteś ten z gorszych W kółku płoną wąsy zwinięte w ten smoking W tamtej dłoni brzytwa, choć ponoć to ziom był A ci, co obcinają cię ze Skody to psy To tylko dla dorosłych jak Fajbusiewicz z ostrym Łączę kropki, byleby stąd wyjść Mieszam emocje, znowu kleję tutaj coś z czymś W tym czarcim żebrze topię klątwy, wynurzam zwrotki I wciąż odwiedzam dziwne miejsca, niczym Rick i Morty Mela na wątpliwości Wszystko, co robisz, robisz dla tych, których nie da się zastąpić I to nas łączy, to i morze toksyn I może nie zabierze nas ze sobą odpływ, ziom [Zwrotka 2: Koni] Czasami umysł płata figle tu W chuj nie wiadomo co wydarzy się za winklem znów W zawieszeniu, jakbym przywoływał windę w dół Patrzę na świat przez te przyciemniane pingle Te chore myśli w bani tańczą wciąż Dom zły, cztery ściany wrogo patrzą To milowy krok w przód, szczęśliwy traf Jeśli nie zbłądziłeś w labiryncie ludzkich spraw Nie mam zamiaru słuchać bredni dziś Niejeden sprzeda cię za judaszowy srebrnik I wierz mi, opowieści dziwnej treści Nie wszystko da się naprawić WD-40 Pusty pokój, o ćmoku słyszę ciszę Pozorny spokój, gdy przede mną ten kieliszek Wokół apatia, wokół szara pustka Kim jest ta postać, która patrzy na mnie z lustra [Zwrotka 3: Kaczor] Codzienny test, własnych możliwości sprawdzian Idziesz po kres wytrzymałości, klamka zapadła I wiesz z marazmu bagna wyrwać się ciężko Wbrew przyzwoitości, pcha cię ku podłości Z zaciśniętą pięścią, tłumu mentalność stadna Versus człowieczeństwo, wersów warta prawda Gdzieś wewnętrzny sensor, od bagna z dala trzyma Człowiek planuje, a dla diabła to kpina Często, gdy twarz wykrzywia grymas A ty trzymasz się brzytwy, by własny los przechytrzyć już Czy znasz historii finał Drażni jak terpentyna, żółć płynąca z zawistnych ust Zbyt wiele jak na twój gust Kto wrogiem, kto przyjacielem na mapie kłamstw i bluzgów Szczere intencje na papier po burzy mózgów Niech służą za napęd, jedziemy na jednym wózku

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Koni PDG
  • Kaczor
  • Shellerini