CASABLANCA - Remix

Lyrics
[Zwrotka 1] Dwadzieścia osiem stopni, czuje ciało jej na koszuli jedwabnej Baby to Louis choć bliżej żeby sposób był Powiem szeptem co bym chciał, a chcę żebyś się zaśmiała Nareszcie ze mną wracała, awersje do tych lasek mam Tęskni za egzotyką, którą sam reprezentuję Zostaje tu na zawsze bo normalnie się tu czuje Nie chciany na północy, non werbalnie tu pasuje Tak jak porusza biodrami, chwilami mnie szokuje [Bridge] Wybrzeże nocą, whiskey - cola chłodzi głos Jestem cool w Louis Vuitton All white drip jak Casablanca VIP room, filet mignon Selekcjonuje po pośladkach z dużą precyzją Choć mi trudno z decyzją [Przedrefren] Dookoła piękne panie, panie, panie Chcę tylko jedną dla mnie, dla mnie, dla mnie To co chcę to nie taniec, taniec, taniec Weź rzuć się lepiej na mnie, na mnie, na mnie
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Sentino