Komboj

Album cover art for "Komboj" by Rzabka

Rzabka - Rap

Komboj

0 Plays

Duration: 2:11

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

To jest Teksas, a nie Nowy York Tu zajada się bizony, a nie pullet pork Lepiej czuje się jak hieny są daleko stąd Chociaż zabijam je codziennie, czuję dyskomfort Bo panoszą się pod domem, a to nie ich dom To dlatego mam rewolwer, i na braci Ford, i jakby podpadł ktoś Dziki Bill już nie jest dziki Tylko martwy, ziom A Billy Kit, już nie jest Billy, bo zabilim go Jestem łowcą nagród w tym przeklętym miejscu Mam rewolwer Magnum i gwiazdę nad piersią Kiedyś nie wiedziałem, ale teraz wiem już Jak jest się kombojem wcale nie jest lekko A za małolata marzyłem, aby być szeryfem w tym miejscu Teraz mamy dziesięć lat później, a ja mam odznakę i kapelusz Czasem boję się, że gdzieś wyjdę i nie wrócę I zostawię rodzinę, zrobią krzywdę im rabusie Prosto z zachodu gdzie Słońce nie gaśnie Żar leje się z nieba, a ja krążę nad miastem Mam dwie wielkie kabury, w jednej Magnum synku W drugiej nie wiem, bo przed chwilą to wygrałem w pojedynku Hieny pod miastem tylko patrzą co przekąsić A ja jadę na bizonie, mam ręce pełne roboty Jesse James i bracia Ford znów będą mieli kłopoty Bo się burzą filantropy, dają dużo za ich głowy To dziki zachód nie Europa, tutaj mogą cię zakopać A więc miej czujne oko chłopak Prosto z zachodu, z rejonu Gorzów Pozdrawiam braci, braci się nie traci

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Rzabka