Mróz na przystankach

Album cover art for "Mróz na przystankach" by Rover

Rover - Rap, Polska

Mróz na przystankach

0 Plays

Duration: 3:05

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

Rozwalił mi się znów świat o beton, zostałem sam jak przegrany żeton Rozwalił mi się znów świat o beton, zostałem sam jak przegrany żeton Rozwalił mi się znów świat o beton, zostałem sam jak przegrany żeton Rozwalił mi się znów świat o beton, zostałem sam jak przegrany żeton Dawno nie stałem na przystanku na którym marzną nie tylko uczucia Też tak masz, że patrzysz na nią i chciałbyś jej szepnąć coś miłego do ucha? (kocham Cię) To co nas łaczy to tylko śnieg co szkrzypi, a w odwilż błoto na butach Mimo, że pije kakao jak ja i śpiewa w wannie gdy nikt nie słucha Nie wiem Chcę jej powiedzieć tylko, że nie musi być sama jak ja Po cichu liczę, że wsiądzie w linie 5 nie w 9 i siąde za nią tak by przysłoniła cały świat (w tle) Nadjeżdża dziewiątka po drodze dziurawej jak polski budżet Choć wiem, że to bardzo niegrzeczne próbuję ją szczypać za kurtkę Nie wiem co mi strzeliło do głowy, słowa się cisną same I zanim coś mówię widzę jak robi krok w przód całując chłopaka co trzyma wózek Rozjebał mi się znów świat o beton, zostałem sam marznąc jak przegrany żeton Rozjebał mi się znów świat o beton, zostałem sam marznąc jak przegrany żeton Przegrany żeton, Przegrany żeton, Przegrany żeton, Przegrany żeton Przegrany żeton, Przegrany żeton, Przegrany żeton, Przegrany żeton Rozwalił mi się znów świat o beton, zostałem sam jak przegrany żeton Rozwalił mi się znów świat o beton, zostałem sam jak przegrany żeton Rozwalił mi się znów świat o beton, zostałem sam jak przegrany żeton Rozwalił mi się znów świat o beton, zostałem sam jak przegrany żeton Miją lata ja ciągle choruję na mróz uczuć i polską bezsenność Nocami snuję się wolno, zdejmuję kurtkę i jest mi ciepło Widzę twarze co patrzą z przystanku jak przegrany żeton W sumie jedziemy na tym samym wózku, z drobną róznicą - to mnie jest ciepło Uczyli mnie gardzić biedą i karmić słabych Nie czułem się nigdy ascetą, tym bardziej słaby Podnoszę rękę w geście, że świat nie zna granic i stoje na czerwonym świetle Wokół mnie stoją tacy sami Myślimy o hajsie, domu, rodzinie lub dupach I w swoich ostatnich pragnieniach, zapominamy że ikar upadł Rządzi nami konsumomaterlializm, więc zanim zjem swój ogon pewnie zdąże go przetrawić I żeby nie było nam smutno patrzymy w gwiazdy nocami i wiesz co? Szukamy, dziewczyn co mróz na przystankach dzieliły razem z nami Rozwalił mi się znów świat o beton, zostałem sam jak przegrany żeton Rozwalił mi się znów świat o beton, zostałem sam jak przegrany żeton Rozwalił mi się znów świat o beton, zostałem sam jak przegrany żeton Rozwalił mi się znów świat o beton, zostałem sam jak przegrany żeton

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Credits Not Found