Głębia

Lyrics
[Zwrotka 1] Siedzę w pustym pokoju, przedmioty w nim to żywa ty Nosisz moje koszulki, lubię to wtedy jak w nich śpisz Pamiętasz moje fobie, tego, że w życiu nie będę kimś Dla ciebie czytelny jak pod światło liść, dla innych enigmatyczny i zły A odkąd mieszkasz z matką gadamy o tym jak dorasta nasz syn Po co mówisz mi, że nie czujesz nic? Kochając Cię nienawidzę, łączę horyzont jak gryf Nic się nie zmienia jak mój sąsiad co wciąż dzwoni na psy Całuję twoje usta jakbym topił plastik Bo między nami tyle chemii co w chemioterapii Nie straszny koniec, tylko to, że nie ma szansy Jak odchodzisz z dzieckiem nadal nie chcę być poważny Czuję jakbym całą skórę miał w kolorze złotej farby Bał się dotknąć ludzi, żeby nie wytarli prawdy Mówisz mi, że odeszłaś bym tworzył jak dawniej Rutyna życia z tobą może zabić wyobraźnię [Bridge] Siedzę w pustym pokoju, przedmioty w nim to już nie ty Otacza mnie pustka Otacza mnie pustka
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Rover