Bezdech

Album cover art for "Bezdech" by Rover

Rover - Rap

Bezdech

0 Plays

Duration: 3:19

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1: Rover] Złe myśli pojawiają się, jak duchy W pustym pokoju ciemność nieproszona dusi Mija grudzień, styczeń, luty Czas liczą miesiące, nie minuty Na palcach piękne chwile których nie pamiętam Sopot nocą, molo, moich ludzi brudne serca Tel Awiwski biały piasek, moje życie ciągle gdzieś tam Smak pobudki w mojej dłoni twoja ręka Mój syn, który z roku na rok coraz wyżej sięga Stoję przy nim, jestem skałą bezpieczeństwa Nad nami harpie złych chwil, co próbują nas rozerwać Strzygi dni, co siadają na poczuciu szczęścia Czuję że tonę bezwładnie bez siły w mięśniach I zapadam głęboko w czasu bezmiar [Bridge:] Nie zostało w nas nic [Zwrotka 2:] Nie zostało w nas nic z tego, co jest ważne Leżę na łóżku, które od zawsze jest twarde Wyprany z uczuć, bez szansy na zmianę Wszystkie demony śpią obok mnie, czekając aż wstanę Lęki są żywe, cienie biegają po ścianie Złe obrazy, które widzę są zapamiętane I biorę wdech, tak głęboki jakby był ostatnim Zapadam się w pościeli w ataku apatii Chcę nie czuć bólu który wykrzywia mi wargi Sprawia, że każdego dnia budzę się martwy Otworzyłem bramy piekła, jak Constantine I kurwa mać przysięgam, że ten track będzie ostatni

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Credits Not Found