Ciemna Strona

Lyrics
[Zwrotka 1: Rena] Miałam koleżkę, co jego stary go bił Tego koleżki, to stary też mocno bił Kiedyś na lekcji, to poleciały mu łzy Ta głupia [?] od matmy nie zczaiła się nic Wiedział to on no i my Zbyt mali żeby mówić Zbyt mali byśmy kiedyś w ogóle rozmawiali o tym Do domu wróci nie dziś, ale też nie uniknie kary Ojciec i syn, i te pieprzone cztery ściany [Bridge: Rena] Dzieciak nie miał na kim polegać [?] nie pamiętam dziś jego imienia Za to wciąż pamiętam sińce i te przypalenia Zbyt mały by się postawić, ciągle gdzieś uciekał Choć nie było [?], ciągle gdzieś uciekał Podwórko i trzepak Rana taka wielka, że nie da się zszyć (to zło) (to-to zło) [Refren: Anna Wyszkoni] Słowo rzuca Trafia prosto w serce Rana kuta Ciężko dalej iść Słowo rzuca Trafia prosto w serce Rana kuta Jej nie da się zszyć [Zwrotka 2: Liroy] Co tu szyć? Co tu kleić? Kiedy nie ma takich nici Nie ma takiej nici która zszyje to (to) Prawda jaka jest, każdy dobrze widzi Każdy widzi ale wbija duży chuj w to-to zło (to zło) Piąta rano i już leci cios na szczękę Lecą zęby, stary w ciągu leje w gębę To mój iPhone, tylko retro Bije w bęben, robię backflip I ni chuja nie myl tego z flexem Jestem sumą mych wyborów, to po pierwsze Ty mi możesz ale wiesz co, to po drugie i po trzecie No i wreszcie, jesteś zwykłym leszczem Ja to przetrwam Choć na [?] dzisiaj wbijam Jestem sobą, tak wybrałem a nie ty Idę swoją drogą, choć mam ciężko to naprawdę fajnie mi Choć pęknięta szczęka a na plecach ślady bicia To każdy z nas jest, panem swego życia [Refren: Anna Wyszkoni] Słowo rzuca Trafia prosto w serce Rana kuta Ciężko dalej iść Słowo rzuca Trafia prosto w serce Rana kuta Jej nie da się zszyć [Outro: Anna Wyszkoni] Chodź tutaj do mnie kochanie Wezmę cię w moje ramiona Pokażę ci co to dobro Nauczę ciebie jak kochać I lepiej będzie ci tutaj A tobie stróża anioła On cię wysoko uniesie Nigdy nie wrócisz do domu
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Rena
- Anna Wyszkoni
- Liroy