Brud Nawarstwiam (II)

Album cover art for "Brud Nawarstwiam (II)" by Rap Addix

Rap Addix - Rap

Brud Nawarstwiam (II)

2 Plays

Duration: 3:02

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[zwrotka 1] Jestem dobry, dałbym sobie za to wyrwać serce Choć dla tych słów, nigdy nie znalazłem potwierdzeń To jest piekłem, że patrzę na tyle inaczej Że mam dość już tych na siłę tłumaczeń - zgubiłem się raczej Bo w Marsylii potrafi każdy zechce Choć każdy przyjaciel opuszczał mnie jak szczęście To już czas jest powiedzieć sobie prawdę Więcej lat, więcej brudu, więcej zmarszczek Więcej zmartwień, więcej czegokolwiek co złe jest Więcej zwątpień w to, że po cokolwiеk istniejesz I to nie jеst na pewno powód do dumy Zamiast w bramkę, kopię kurwa znowu w trybuny Mówi się, że Panu bogu w okno, cud jest niby Jak byłem mały specjalnie tłukłem szyby Cud w Sokółce? nie, to sokołów - blok wschodni Patrz, rap dla ziomów nie próbuj wątpić w nas [zwrotka 2] Jestem złym człowiekiem, słyszałem to tak często Że bezrefleksyjnie przyszedłem z tym - to codzienność Że "to pewno jest jakaś wada systemu Junes" Im więcej mi gadasz, tym mniej reaguje Cokolwiek tu jest, w tym powietrzu co wdycham Sprawia że blokuje mi się zmysł czucia życia Bo żyje na niby, przy tej argumentacji Mam w dupie twoją wczutę o byciu prawdziwym I to jest przytyk - taa, rozumiemy się jasno Jebać fałszywy krzyż na przekór skrzyżowanym palcom I to jest hardcore, a nie kurwa jakieś ściemy Idiomów o potrzebach życiowych ameby Hardcore - to czuć, że nie żyjesz jak chcesz I wiesz, że twoje życie, nie ma szans zmienić się na lepsze I dopóki nie wiesz, że istnieje coś więcej Nie masz porównania - jak masz to witaj w piekle [zwrotka 3] "Jestem normalny" powtarzam to codziennie Jak rano wstaje i moje życie blednie I to nie jest przeciętne rozumiesz? znam swoje miejsce Jestem w takim z którego nie wyjdę na światło dzienne Dopóki nie poradzę sobie z chorym podejściem Aż dojdę do momentu, będę mógł robić co zechcę Bez wyrzutów sumienia, czysty rozpierdol Bo kompromisowość stała się moją gehenną Bród nawarstwiam i nadal nie mogę się odnaleźć Choć z każdym dniem wiem, że coś tam pozmieniałem Niby pozmieniałem, ale nie stoję w miejscu Więc nigdy nie powiem, że to jest kurwa bez sensu Pisze tekst tu, w pracy po kryjomu i wiesz co? Robię to, by zakończyć ten rok tą ep'ką Robię to byś mógł powiedzieć, że - nie mam ciężko Brud nawarstwiam na kartkach - więc weź się pierdol

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Credits Not Found