Antykomer

Album cover art for "Antykomer" by PRO EBT & Siwers

PRO EBT & Siwers - Rap, Hip-Hop

Antykomer

0 Plays

View Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1: Bzyker] Codziennie wstając obserwuję znów to samo Młode ofiary wkurwiają mnie co rano Ano środkowy palec wysuwam wszystkim tym baranom Brak swego zdania, wszystko, rówieśnicy no i media narzucają Stają się jak gąbki, co wszystko pochłaniają Styl myślenia, ubierania, rozeznania, nawet srania Od przybytku syfu jeszcze im nie pękła bania, na kolana Teraz ja tu robię dobry spektakl, nie ma mowy Nie mam zamiaru przestać, dla komercyjnych cip Zawszę będę niczym bestia, życzę wam By dopadła was amnestia, moja sugestia Telewizje, radia i gazety moglibyście przestać Co drugi dzieciak myśli, że jest elo-ziom koleżka Naczyta się pism, a tam Mezo z swą enklawą Na plakacie szczerzy mordę z mini logiem BRAVO O hajsie, o sławiе, co robi z społeczeństwem W tych komеrcyjnych czasach media są niebezpieczeństwem [Zwrotka 2: Siwers] Mnie nie kształtuje mody rewia, nie rozumiesz tego? nie dla ciebie Nie dla lalusiów, lizusów, pucybutów pełne media umysłowych konusów I gorszej treści, spójrz jak jest, ja nie oczerniam Wiadomo - punkt wyjścia, wiem ja Gdzie pieniądz mówi, tam prawda milczy, to nie brednia Sprawdź ludzi, których to gubi, to ich Achillesowa pięta Pamiętaj, bo zaraz znowu z ekranu w japę dostaniesz ochłapem Nie pomoże ci kick-boxing, ani karate, lansują komercyjną papę Wymiocinę tak prawdziwą, jak wybory prezydenckie na Ukrainie Mogę oddać na to mocz, lub wypluć na to ślinę Chcesz poznać przyczynę? telewizja to śmietnik No i co, kurwa, z tego, że nie jestem trendy? Będziesz czynny, czy bierny w postawie Pytanie którędy ominąć obławę Na twoje względy po raz enty pierdolnięty Łyka jak pelikan wkręty, tępy Typ zamyka rozum ogarnięty, w głębię wnika Zapraszamy, proszę tędy, znikam [Zwrotka 3: Kokot] Strugaj wariata ode mnie z dala Ziomki w gimnazjach podbiją ci nakład Za słabo się starasz, by dać się nabrać Że w czasie nagrań nie myślisz o hajsach Weź wypierdalaj, zabieraj się z kichą Są tacy, co łykną jest bomba na hip-hop TV jest dziwką, Emblemat i Siwson Mową ojczystą w zmowie przeciwko Tym co pieniądze robią na modzie Lansując mordę staną na głowie, by zdobyć odbiorcę W mediów chaosie rozsądnie kroczę swą drogą Nie brodzę po kostki w forsie rzygami płynącej Doceń to, doceń i oddziel od śmieci Rap nie dla miedzi w niezależnej wersji Versus interesy i sceniczny przepych Pseudoraperki, Riposta, Emblemat - komercji na przeciw [Skrecze: DJ Ovca] [Zwrotka 4: Bondar] Jestem tu, widzę to, taka komercja Przestań ludziom farmazon w głowę wkręcać Fałszywa gęba pazerna Łatwowierni młodzi, modzisz, sam sobie szkodzisz Te twoje gazety, rapowe gadżety, gówno Niejeden w nie wdepnie, nie wyjdzie, bo już za późno Od tego smrodu robi mi się duszno, komercja kontra prawda A prawda warta, ty owca czarna, pamiętaj, nie idę na łatwiznę Bo jestem tu, bez stresu, spokojnie w przód Tak byś chciał, jakbyś mógł, spadasz w dół Ukłuty przez los, cios za cios, mój cios Zabieram głos, a ty o litość proś

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Bzyker
  • Siwers
  • Kokot Official Vandal
  • Bondar (POL)