Sztuka adaptacji

Lyrics
[Intro / Skrecze: DJ Cent] To precedens przetrwania To sztuka adaptacji To precedens przetrwania To sztuka adaptacji [Zwrotka 1: Rybson] Masz pomysły? Oby zabłysły, oby doby przynosiły zasoby Są sposoby, patenty Fuchy, przekręty, człowiek zajęty, i nie zawsze Jak zakręty popierdala, plan ustala i odpala Gandzie czuje, poluje jak zwierze kolacji Nie mając dotacji to przetrwanie, to sztuka adaptacji Wykumanie sytuacji przed jej napięciem Unik przed pchnięciem, byś nie został zdjęciem Jedynie wiesz po drinie, za te chwile, za dile Za dokonczone style, gdy zależy tyle na sile Twej psychiki, sztuka adaptacji to sytuacji tej wyniki [Zwrotka 2: Kear] Błysk, sreber winyli trzaski Gdański rap, kontra wypaczanie jaźni Zysk, fałsz na pysk maski Bez fantazji szary obraz drażni Brak do okazji, brak wyobraźni razi Nie tym razem, razem raźniej, przyjaźnie Północ, Centrum i Południe właśnie Na bok waśnie, się bawi, kto nie zaśnie Kluby, studio, eskapady furką Czy podwórko i pod chmurką Bliscy mi tu, mi tu lepiej, tu mnie spotkasz Na totka nie czekam, nie narzekam, hobby ma praca Starczy na melanż i stop na kaca Nie zawracam, bez ryzyka to nie życie Tuż po tej polemice pozdrawiam twoje okolice Kear, [?], tak to widzę [Przerwa / Skrecze: DJ Cent] [Zwrotka 3: Kear] Adaptacji, kunszt sztuka tutaj równowaga między Zdobywaniem wiedzy a pieniędzy Zarobek – raz, a na co to wydane – dwa Przemyśl sobie, ja zdobię setki pewne jak tej bletki los Co ją zwijam Deluks i nie ważne, co mówi ktoś Złość omijam, nawet jak błąd da w kość Tylko człowieka mądrości dość By z tego wynieść coś, zawziętość versus multum przeszkód A w sercu moc wersów mych Do rzeczy złych łap-łap-łapiesz dystans Wokół iskra na rap, na raz Miłość, seks, joint, własny kąt to sąd, pogląd Truskulowym pasmem, jasne? Jak północna gwiazda nad miastem [Zwrotka 4: Rybson] Nie trzeba biec za resztą, by pierwszym dobiec Sam powiedz, wobec roboty zawsze bądź fachowiec Stąpając po cienkim lodzie, zapominasz o chłodzie Cóż, pieniądz zawsze w modzie, w wodzie gorącej kąpany Rozgadany, zajarany sobą Pierwszy ma mundurową wizytę służbową Rusz głową. (Trójmiasto) To bastion kombinacji Gdzie sztuka adaptacji to twych racji przetrwanie To twoje zdanie, a nie te, co na ekranie Ogłupianie, ogłupi głupiego niejednego Zobaczy, pójdzie, kupi – nie wie, dlaczego Bez własnego pojęcia umysł do wynajęcia A trza mieć na ruchy, na gietę do poduchy Na ciuchy, na życie, chęci na wybicie Wobec manipulacji bądź nie do zgięcia W aglomeracji – to sztuka adaptacji [Outro / Skrecze: DJ Cent] To precedens przetrwania To sztuka adaptacji To precedens przetrwania To sztuka adaptacji
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Obywatel MC
- Rybson