Stroboskopy

Album cover art for "Stroboskopy" by Pokahontaz

Pokahontaz - Rap, Polska

Stroboskopy

0 Plays

Duration: 3:54

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka: Fokus] Nie jem miodu, żuje pszczoły, ze stolicy śląska – Katowic Nie mam czasu na pierdoły, kiedy kąsa mnie taki bit Taki bit, taki bit, taki bit Taki bit, żadna nie jest śpiąca, jedziemy do końca Bon appétit albo un apeting, wstrząs dla mas Piorunująca dawka wami wstrząsa Pokahontaz To księżniczka śliczna i liryczna Piękna i ponętna, oczywista Miss Top Model daje radę, kładę rymy Zatańczymy z nimi, nie jest tak? Jest tak! Ręce do góry skurwysyny Sprawdź jak to robimy, "zajebistość" i "my" to synonimy Po prostu lecimy, nie możemy przestać Poka-poka 2 jeszcze raz, wait a minute Poka-poka 2 to indiańska księżniczka Poka-poka 2 jest cała gorąca Poka-poka-poka-poka 2 ląduje sperma na jej cyckach F do O do K, (F do O do K), Pokahontaz Bo, kto to, co to (o!), oto Pokahontaz Bo, kto to, kto to, bo kto to po tym posprząta Kto ma takie flow i zawija je do jointa Kto zezwolił głośno oddać je [?] To Fo i Rahuene wychodzimy na scenę – klątwa Jestem biznesmenem, twoim PLN-em z konta A jeszcze będę twoim tlenem i miłosnym podnieceniem Już się nie wyplątasz, notabene Poka 2 – Rekontakt To kontra na ogólne zeszmacenie Przynosimy wiarę, która obudzi myślenie Niosę przebudzenie myśli, które przyniosą nam wiarę Mam do tego talent i powiewam wam sztandarem Wstawać wszystkie lenie, oto wiosna ludów Dla mnie 2011 to rok cudów Mało co mnie zdziwi już, ale może tak właśnie Miało być łubudubu, że życie czasem trzaśnie (Srutututu) Choćby skały srały (srały), póki będę cały (cały) To żadne pitu-pitu mi tu nie odbierze chwały Nie odbierze mi siły, mam siłę dynamitu To ty też wiesz to, bez kitu możesz robić to, co chcesz Włamujemy się wam jak na konta Ześwirujesz gdy rymami pluje Pokahontaz Dosypuje wam to do Jointa, tak to wygląda Rapuje wam, to Rekontakt się delektujesz Jadę jak z ronda szesnastka na pętle Jestem z tego miasta, gdzie dupy są piękne Wchodzimy na raz, równym tempem Wychodzimy przed następnym weekendem I robimy co lubimy na potęgę Urodziny, imieniny kilkudzienne Pełnym pędem, przędzę rymy Wpędzę cię nimi w maliny, będę Przeładowywał karabiny (bang-bang!) Stary by tu, stary by wie, stary by e-e-e-e-e Wtedy, gdy pędze jak Sonic, nie dogonisz mnie W tle migają światła, błysk stroboskopów Usta Miasta Kast, Masta, Fokus To nie kwas, to wygimnastykowany język I bas, jeszcze raz, nowy obraz hip-hopu Przygotuj się do lotu, do odlotu To lot bez pilotów, bez samolotu A jutro kast z dedykacją dla bloków Czy jesteś gotów na wstrząs dla mas? Zapytam jeszcze raz: czy jesteś gotów? Wejść w zaczarowany las (te-te-te) Patrz teraz, na mnie ta kamera W ręku giwera, normalnie z blastera strzelam Totalnie rozpierdzielam, mam cela i fatalnie Jesteś tu i jest melanż, i trafiam fenomenalnie W roli lidera pożeram cię momentalnie Boli jak minerał soli, powoli, gdy oryginalnie Docieram do twojej woli, zostawiam cię bez kontroli Lot, który cię sponiewiera. Boli? Co mnie to pierdoli, jest fajnie! Przestań biadolić, hip-hopowy monolit Robimy co dnia, dolewamy oliwy do ognia Zbrodnia, brat, tak jak brak Coca Coli What the fuck? To stawiam na blat na stolik Come back! To Rekontakt, siema! Cała sala falowała, aż załamała się scena Tyle lat, skład nie do podrobienia Robię rap, nie do dogonienia i na temat To jest fakt, ej! Popatrz, że to Poka 2, jak Doda wie nawet idiota Cały świat mogę zdetonować słowem Robimy taki rap, który urywa Ci głowę Wszystko gotowe, idzie nowe. Cześć, jestem Fokus To mój brat, posprzątane, kamehame jak Goku Nic nie zostanie, wszystko zostanie Zrównane, przestanie istnieć na amen Przejebane mają ci co cisną A my mamy wyjebane, obdarzeni iskrą Idź stąd, to lenistwo planet, uderza w membranę Mamy skillsy i flow jak na Discovery Channel To to to jest Fokusmok, to nie jest Animal Planet Robimy tu show, to jest szok, co jest grane? Kiedy mówie yo, one są już rozebrane Where you wanna go? Somewhere we began it Armagedon, dobrze że matki nie wiedzą W domu siedzą i oglądają drugi sezon "Gotowe na wszystko", one są ugotowane Wszystko blisko podane, one chcą być dotykane Wpadają jak głupi, sami wpadają w sieć Stawianą na gruppies, potem narzekają Połamane życiorysy mają, chcą się dupić Lubimy się upić, a one ich wyrywają To jest jedna muzyka, ona jest bez ryzyka Jestem MC, na bitach pędzę, nawet nie fikaj Ej, wkładam w to kawałek życia Rymy i technika same się składają, nic nie pytaj Czy to jest mój gust, gdy pociągam za spust Pełen luz...

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Fokus