Outsider

Album cover art for "Outsider" by PlanBe

PlanBe - Rap

Outsider

0 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

Jestem typem, który stawia na swoim, nawet Nie muszę krzyczeć, wolę dawać powody za tym Po prostu milczę i patrzy ci w oczy Sam wiem, kiedy przerwać ciszę i dać szansę rozmowy, oh Nie jestem skory do opowiadań o sobie, no więc Doceń, że jakiś procent wylewam w te noce Gdy siadam i biorę w dłonie pisaka Tworzę historię chłopaka, który z dzieciaka zamienił się w zmorę Za dnia udaję, że jara mnie to całe życie Gdy noc zapada przestaję i zakładam stryczek Nie bój się mała, gardzę samobójcami; Eripe Ale ta zabawa staje się zbyt realna co chwilę Zostawiam w tyle dżentelmena, siema, nie ma go Nie zagram w filmie Supermana, ściema, zżera go Ta scena zmienia schemat istnienia, potwierdzam to Zmieniają się spojrzenia, ja wcielam się swoim tonem w zło Miłości nie ma, jebać całe to kochanie, ziom Tak serio zwiewam przed tym drugim, raz nie wpadnę w dno Nie chcę już pierdolenia jak to było fajnie z nią, i Jak bardzo mnie docenia jako jej przyjaciel wciąż Zmieniam się w outsidera przez takie przyjaźnie; dom To taka strefa gdzie nareszcie światło gaśnie; tło To sfera cienia znowu siedzę sam przy kartce; flow To paczka lekarstw na to co czeka gdy spadnę w mrok Nie mówię więcej, nic Nie mówię nic więcej Nie mówię więcej nic Wciąż patrzą mi na ręcę Gdy mówię więcej Słyszę tylko ich pretensje Nie mówię więcej, nic Nie mówię nic Nie mówię więcej, nic Nie mówię nic więcej Nie mówię więcej nic Wciąż patrzą mi na ręcę Gdy mówię więcej Słyszę tylko ich pretensje Nie mówię więcej, nic Nie mówię nic Jeśli skreśliłeś mnie kiedyś to nie myśl, że wybaczę Nie chcę retrospekcji na siłę, to tyle w tym temacie Wtedy byłem szczylem i żyłem też trochę inaczej Teraz moje życie jest szybsze, wiesz, wydoroślałem Poodwracałem się chyba od wszystkich, jestem sam Poza garstką moich bliskich, nie mam nic i tylko rap Trzyma resztki tych ambicji, które prysły niczym żar Który dawał żyć mi, ale przyćmił spojrzenie na świat Nie mówię nic, boisz się ciszy, którą wplatam w nas Jestem tym co lui niszczyć. Nie zmienimy naszych wad Zdejmijmy z twarzy strach i zbliż się do mnie Nie wiem czy dasz radę, spróbuj o tym zapomnieć Teraz czas jest naszym bratem, każda chwila jest złotem Nie mam gwarancji, że znajdziesz we mnie to co ja w tobie Przyrzekam, chcę stabilizacji gdy cię chwytam za dłonie, obiecaj Że zabronisz trwać mi w mojej roli outsidera Nie mówię więcej, nic Nie mówię nic więcej Nie mówię więcej nic Wciąż patrzą mi na ręcę Gdy mówię więcej Słyszę tylko ich pretensje Nie mówię więcej, nic Nie mówię nic Nie mówię więcej, nic Nie mówię nic więcej Nie mówię więcej nic Wciąż patrzą mi na ręcę Gdy mówię więcej Słyszę tylko ich pretensje Nie mówię więcej, nic Nie mówię nic Nie mówię więcej, nic Nie mówię nic więcej Nie mówię więcej nic Wciąż patrzą mi na ręcę Gdy mówię więcej Słyszę tylko ich pretensje Nie mówię więcej, nic Nie mówię nic Nie mówię więcej, nic Nie mówię nic więcej Nie mówię więcej nic Wciąż patrzą mi na ręcę Gdy mówię więcej Słyszę tylko ich pretensje Nie mówię więcej, nic Nie mówię nic

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Credits Not Found