Weneckie lustro

Lyrics
[Zwrotka 1] Sala, personel, uciec tym sukinsynom Wok�B Bapy przesiknite nikotyn Mokry jak szczur, koszula przepocona Wyciga z kieszeni spodni chustk, [ciera krople potu z czoBa Ja - pBytki oddech, le|, sen udaj T�te-�-t�te z kaftanem w pokoju bez klamek Cztery strony [wiata zbite s z gbek Tu lokatorzy wpierdalaj obiad przez sBomk NakButa ju| nieraz |yBa, skopolamina Prawdy serum, [wiat chBodnej stali, linoleum Pranie m�zgu, prze|ytkiem jest fizyczny b�l Deska wodna i przerwa na deprawacj snu Chc czyta ze mnie jak z ksi|ki telefonicznej Nie mam |�Btych stron, |�Bte papiery? Chryste!! I cigle sBysz na sw�j temat szepty Pod jzykiem schowany kolejny neuroleptyk M�j pamitnik? Znaj sBowo w sBowo O tym jak pokochaBem bomb atomow Nawet kiedy jestem sam, [ciany nie s puste Czuj ich spojrzenia za weneckim lustrem Oczy zdradzaj zawsze faBsz mowy Sd kapturowy, bez prawa do obrony Daj mi |arcie niegodne nawet [wini Historia choroby w karcie pacjenta - szowinizm Dwie sale dalej, z ich listy kolejne nazwisko Projekcja wszystkich fobii, Arkadiusz Onyszko I wiesz co? To dzi[ wydarzy si na st�w W tym pierdolonym bladym [wietle jarzeni�wek [Refren] Nie ma dymu bez ognia, bez chmur nie ma burzy Nigdy tanio nie sprzedam sk�ry Bez drogi na skr�ty, musisz rce ubrudzi To nie jest kraj dla sBabych ludzi [Zwrotka 2] Badaj mnie, kolor oczu, wzrost i wzrok Uzbienie, szczeg�By jak z sekcji zwBok Ich caBe bezpieczeDstwo nagle obracam w |art Ze stoBu chwytam skalpel, podcinam, zrywam skalp Metaliczny smak, krew na moich rkach Lepka, ciepBa, w skrzepach, krew ucieka z czBowieka W ciemi bita cipa chciaBa zaj[ mi drog Po[lizg, uderzyBa tyBem gBowy o podBog Przez caB noc kiedy[ musiaBem jej sBucha Z gadki wypisz wymaluj te [cierwo Szczuka A przez konusa te| nie miaBem |ycia Z pyska podobny troch do Piesiewicza PluB mi w jedzenie na moich oczach Pielgniarz, klepica nasieniem lewacka ciota Jego krzyk - dla moich uszu muzyka Idzie ad acta, martwy w chwili przybycia WahadBowe drzwi otwieram butem z hukiem Kto[ cignie za sob jak flaki kropl�wk Biegn, wok�B [nie|nobiaBe [ciany Przez jki optany i ich ropiejce rany Za godzin psy rozstawi blokady Policja prawdy, szturm na szpital Rozszczepiona psychika na |ywo w puBapce Masz kamery, [wiatBa, akcj, chB�d st�p na klatce Jak katatonik zastygam za winklem Pierdol wind, schody ewakuacyjne Labirynt korytarzy, ale znam marszrut Poziom piwnicy - jestem tam w minut Id po ciemku, kalkulacja chBodna Obca jest mi klaustrofobia Otwieram, przede mn tylko pusta hala Tu przychodzi transport misa do tego szpitala Zobacz dzisiaj |on, nadzieja si tli Przekupiony stra|nik zostawiB otwarte drzwi Ostatnia rzecz, wszystko idzie swym torem Od 2000 dzieciak, wiesz kto ma ogieD [Refren] Nie ma dymu bez ognia, bez chmur nie ma burzy Nigdy tanio nie sprzedam sk�ry Bez drogi na skr�ty, musisz rce ubrudzi To nie jest kraj dla sBabych ludzi [Zwrotka 3] Mam swoj chwil kiedy widz Pejza| blado-niebieskich [wiateB i pBaczcych syren Szpital idzie z dymem, ciaBo spBywa z ko[ci Krwawa Buna, popi�B, fetor wntrzno[ci Ofiary wycignite ze zgliszcz budynku Le| przykryte w rzdach na parkingu Tanio nie sprzedam sk�ry To nie jest kraj dla sBabych ludzi [Refren] Nie ma dymu bez ognia, bez chmur nie ma burzy Nigdy tanio nie sprzedam sk�ry Bez drogi na skr�ty, musisz rce ubrudzi To nie jest kraj dla sBabych ludzi
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Pih