Owoce Noża

Lyrics
[Tekst piosenki "Owoce Noża"] [Intro: PIH] Ey, yo, boys, jestem beastie Kanibalistyczny syf Biorę siekierę i ruszam w osiedle Wiatr kołysze drzewem, jak na wyrębie, ej [Zwrotka 1: PIH] Na łeb po ziemniakach worek, paralizatorem Do obcinania palców mam nożyce ogrodowe Żegnasz się girami aż ci chlupie wodogłowie Mój Boże, noc przynosi żałobę, masy nabiera erekcja Od spodu do serca, na twarzach ofiar Post koitalna awersja, policyjna taśma, snuje się po klatce Łzy piekła i krzyk, zostawiłaś sąsiadce To dla swojaków z kryminalnych statystyk Rzucam mięsem jak frisbee, kołysanka sadysty Na metalowy pal nabijam rodzinę Mix z mięs w naleśniku gdzieś udaje baraninę Tym się param, że ucieka z ludzi para Z gara kanibala, wyje twoja stara Zęby w niej zatapiam, ciągnie się jak spowiedź kata Bez kości, w płatach filet w kolorze denata [Refren: PIH] To owoce noża, delicje człowieku Sopran krwi tętniczej i baryton ciężkich skrzepów Mięso i wędliny, za to płacą nam ZAiKS-y Koszty rżnięte są do kości, posmak surowizny To owoce noża, delicje człowieku Sopran krwi tętniczej i baryton ciężkich skrzepów Mięso i wędliny, za to płacą nam ZAiKS-y Koszty rżnięte są do kości, posmak surowizny [Zwrotka 2: Słoń] Ukradłem głos bogom, mą duszę mrok wchłonął Jestem przeklęty po stokroć, oczy krwią broczą O zgrozo, ateiści się o zgon modlą Twój krzyk zagłusza wszystko gdy ci wkręcam w srom korkociąg Buongiorno, wjeżdżam jak w twarz cegłówka Nim podetnę ci gardło każę zjeść Ci talerz gówna W pokoju obok wściekły wilczur twoją matkę rucha A ja oblewam Cię beną i za moment spalę głupa (HAHA) Bawią mnie te ich newsy, że wraca boom bap On nigdy stąd nie odszedł sezonowcu, tak więc japa kurwa Zawsze byliśmy tu jak węże w katakumbach I sram na to które ksywki będą stacje radia puszczać To Barracuda na szyi twojego dziecka Juliusz Paetz puszcza ci oczko na rekolekcjach I jego jebać tak samo jak Ciebie ruro Tylko bękarty kurew z kiłą mnie nie lubią [Refren: PIH] To owoce noża, delicje człowieku Sopran krwi tętniczej i baryton ciężkich skrzepów Mięso i wędliny, za to płacą nam ZAiKS-y Koszty rżnięte są do kości, posmak surowizny To owoce noża, delicje człowieku Sopran krwi tętniczej i baryton ciężkich skrzepów Mięso i wędliny, za to płacą nam ZAiKS-y Koszty rżnięte są do kości, posmak surowizny [Zwrotka 3: Shellerini] Yo, w taką pogodę ziom nie tylko net się wiesza W tle PDG FM, za oknem z deszczem krew się miesza Nóż się otwiera w kejdzie, w drugiej masz antydepresant Tu sami brain dead, przekaz suko niczego nie żal Świat ciężkich dekad, ci co nie zwieją idą na buty Tym światem rządzi zło jak Święta Terenią z Kalkuty W uszach te karaluchy, kłamią jakby znały nuty A nawet nasze groupies biorą tych leszczy na huki Flow pachnie strzelaniną w szkole W logo wciąż mam słońce, umorusane w smole (WSRH) Tych trzech na traku traktuj jak, typie, zły omen Na końcu nie masz pewności, który z nas trzymał rękojeść To wszystko chore, czujesz? Z kostuchą za blisko Jakbyś czytał Pachnidło, ziom, nie syko mo trawisto Bity kładę pod kątem, to nie kontent na TikTok Z góry wita mnie Bezczel, znowu odwiedzam Białystok (Salut!) [Refren: PIH] To owoce noża, delicje człowieku Sopran krwi tętniczej i baryton ciężkich skrzepów Mięso i wędliny, za to płacą nam ZAiKS-y Koszty rżnięte są do kości, posmak surowizny To owoce noża, delicje człowieku Sopran krwi tętniczej i baryton ciężkich skrzepów Mięso i wędliny, za to płacą nam ZAiKS-y Koszty rżnięte są do kości, posmak surowizny
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Pih
- WSRH
- Słoń (POL)
- Shellerini