Co było a nie jest

Album cover art for "Co było a nie jest" by Pih & Brudne Serca

Pih & Brudne Serca - Rap, Polska

Co było a nie jest

0 Plays

View Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1: Zkibwoy] Moje Jordansy, Air Maxy nie zdradzą Ci tajemnic To serce tyka jak plastik islamskiej ekstremy Nie brak nam intelektów to nasz jedyny as W tym mentalnym pierdlu pojebanych spraw Żaden z nas nie ma ceny mierzonej w walucie Reszka – orzeł, kupi – żyje, nie kupi – nie żyje głupiec Nie mówię, że brudem zarastać lubię Nie dbam o bycie bling numer jeden pod klubem Sram na życia blichtr, smakuje mi sól i gorycz Nie muszę mieć niczego w chuj, mam bunt i dosyć Szarości skurwysynu ja to koloryt Prawdziwości i nie masz na to metafory Robię swoje – moje i nasze, mam prosty pomysł Nie wpisuj mnie do kronik, to wciąż małe kroki Do przodu powoli, nie zatrzymasz mnie jak SOK-i Na yardach writerów – pozdrawiam Joint Love Bombing Stare składy łobuzów i spontan wojny Sami tracimy już pamięć o tym Nowe miejsca, nowi ludzie i wciąż nowe kłopoty Nowe dupy, nowi kumple i nowe anegdoty Nowe życia dwudziestoparoletnich starców (Nowe bloki) Nowe śmieci, nowe śmierci neo panku Słuchasz o tym, czy żyjesz tym? Sam nie wiem Z gruntu małe ma znaczenie, co było, a nie jest [Przerwa / Scratche] [Zwrotka 2: Pih] To dla niektórych! Proste jak mój nos, jasne jak noc Nie dzwoniłem nigdy do radia, by usłyszeć swój głos Nastawienie na fejm, poklask, zobacz Dziś szacunek i respekt to puste słowa Na hip-hop kulturę patrzę jak na byle dziurę W górę, wyprostowałaby nawet sznurek Noty, oceny i pusty splendor Iść za tym, co większość? Pierdolę przeciętność! Lata temu, gdybym, wiedział, co dziś zobaczę w oknie Cokolwiek bym myślał, pomyślałbym odwrotnie Ciężko zarobiony kwit i dużo farta Wita Rzeczypospolita jedna czwarta Na ulicach widać niejednego rozbitka A butelka na ratunek to już raczej czarna skrzynka Co jest grane, powiedz. Kiedy to piszę Ty zamiast świętować, walczysz gdzieś o życie Kiedyś, ziomek, mieliśmy przyklejone Po wewnętrznej stronie powiek plakaty tych samych kobiet Koleżanki z podstawówki, które chciałem dotykać Dziś im wiszą cycki jak uszy jamnika Mija uroda jak moda; ziomuś, co tam? Dobre to dla tych, co nie odróżnią błota od złota Co było a nie jest, niektórych nie grzeje Ty nie oceniaj mnie według siebie [Przerwa / Scratche] [Zwrotka 3: Smarki Smark] Pozmieniało się dookoła; nie wiem, czy to świat zwariował Czy to ja łapie lekką schizofrenię i dziwnego doła Wiem, że zabawnie żyć, rapować, tagować nielegalnie I ciągle sobie wkręcać, że tak jest fajniej To trudna gra jak frisbee na wietrze Wielu to rzuca, kiedy kończy dwudziestkę Tu łatwo o zawieszkę, ciężko o wczutkę Znam takich, którzy specjalnie po to palą lufkę Lufkę; jak nie wiesz, skąd wziąć te topy, to Olej to stary – od czego są smartshopy Miejscówki małolatów to kurwa hotspoty A latem każdy z nas nosi te flip-flopy (Co jest, co jest cięte?) Lecą czasy jak dzikie Razem z nimi rosną tyłki naszych rówieśniczek W wiadomościach ciągle pieprzą, że emigracja wraca A znajomi nadal siedzą w tych czterech stronach świata Wasze zdrowie, a zdrowy też człowiek cierpi Te używki już nie wchodzą jak w dwutysięcznym Tylko jedno się nie zmienia, od lat nie wzrusza Wszyscy kochają kwit, jakby to był brat Jezusa A my? My nie umiemy się pohamować Jak dla mnie możesz to naraz kochać i hejtować Jak nie jarasz się ty, to się jara twoja siora BRD – całkiem stara nowa szkoła

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Smarki Smark
  • Pih
  • Zkibwoy