Dębiec, Dębiec

Lyrics
[Refren: Hans] Dębiec, Dębiec, tutaj jestem To-to miejsce najpiękniejsze Tu zaczynam i tu kończę Serce z miejscem nierozłączne [Zwrotka 1: Hans] Furia poznańskiego wkurwia niejednego EFPE ERWU – chcesz? Zapytaj się jego Ale nie dzisiaj, czar dziś nie pryśnie Dziś sobie wyśnię, wyślę, co myślę Mam to na piśmie, iście bajeczne Wyjście do miasta Spytaj Wiśni, jak zaczynaliśmy wyścig Ośmiornica poznańskiego Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego [Refren: Hans] Dębiec, Dębiec, tutaj jestem To-to miejsce najpiękniejsze Tu zaczynam i tu kończę Serce z miejscem nierozłączne [Zwrotka 2: Hans] Szopa nie przetrwała, ale SPM działa Więzy twarde jak skała hartowane latami Ustawiamy się na moście, będą tylko ci wybrani O życiu pogadamy, to, co między nami Czasami obmyślamy plany, jak tu Rose uzależnić od marihuany Czyli to co zwykle, już do tego przywykłem Jak tu nieświadomke zrobić Kogo jeszcze trzeba pobić; tego już dopadli A ten jeszcze się doczeka Dobre nowiny, dziewczyny idą dziś do dżeka O wilku mowa Aż wylał mi się browar Wszyscy stoją zdziwieni, w oczach się mieni Nowa fryzura, bombowa kreacja Wariacja, znowu nowy kolor włosów? Ale uśmiechnięte dziś i nie stroją fochów Dają mężom wolne, dżunglujemy całą noc Nie ma zazdrości, ufaj miłości Jeśli jest prawdziwa, to wygrywa Tak jak w życiu bywa, sprawiedliwa oliwa wypływa A fałszywa gnida niech się potem ukrywa Żegnamy się i odbijamy, skręcamy na Łazarz Tam w blasku słońca, nie złotych zegarków Witamy chłopaków z Wilson parku (Ta) Siemano, co tam? Co tam? Wypijmy po browarku Od nich na ognik w rejon zachodni SBC, CDN (SBC, CDN) Potem do centrum ERWU już jest tu I wespół na miejscu, gadać, bawić się, pić, palić i pić Jak za starych dobrych dni Ale nie ma już ich... Ale nie ma już ich... [Interludium: Hans] Coś się kończy, coś się zaczyna Dziewczyna, pieniądze, rodzina Trzeba dorosnąć, ułożyć sobie życie, zapewnić utrzymanie, przyszłość Pewne czasy mijają bezpowrotnie [Zwrotka 3: Hans] Lepiej za dużo nie marzyć, marzenia mogą sparzyć Gdy nigdy się nie zdarzy to, co sobie wyobrazisz Dajcie chłopakom zarobić, bo będzie trzeba pobić Jak nikt nie chce dać, będą samemu brać Nikt nie chce być spłukany i olany tak jak kibel komunalny Takie czasy... a żyć trzeba Niejeden woli się nie bać, zajebać i mieć Nie dać się złapać i biec Wszystko po to, by jakoś wyglądać By mieć dres, buty też, by mieć co jeść Łaskę mieć gdzieś, nie prosić jak pies Mieć cos kurwa z życia, bo nam tez się coś należy Bo nam też się coś należy... Ja mam rap, taki dar, inny tam też coś ma Lepkie palce, zwinne ręce, mały handel lub coś więcej Łeb na karku do biznesu i chęć do nauki Trzeba papier mieć, by dla drugich nie być głupi I tak stale nielegalnie, półlegalnie Na czarnucha, w szarej strefie Każdy robi to, co umie najlepiej Dębiec jest we mnie, to pewne Tu byłem, tu jestem, tu będę Patrząc na biedę przez to wszystko przejdę Ułożę sobie życie, nie utonę w bagnie Tak jak my wszyscy, każdy tego pragnie I wierzę szczerze, że ty też masz tą siłę By zmieniać na lepsze wszystko, co możliwe I pokorę, by przyjąć to godnie Wszystko, czego zmienić nikt nie może Niech nam bóg dopomoże [Interludium: Hans] [?] Każdy już wybrał, jak chce żyć albo niedługo wybierze Oby wasz wybór był tym dobrym wyborem Zawsze jest czas, by wybrać inną drogę Może jeszcze lepszą. Wszystkiego dobrego Pokój [Refren: Hans] Dębiec, Dębiec, tutaj jestem To-to miejsce najpiękniejsze Tu zaczynam i tu kończę Serce z miejscem nierozłączne [Przejście: Hans] Kto ma ten hasz? Ty masz ten hasz? Jak masz, to dasz. Ognia masz? Dawaj ten hasz – mówisz i masz [Outro / Scratche / Cuty: DJ Story] Dębiec, Dębiec, jestem właśnie stąd Dębiec, Dębiec, jestem właśnie stąd Dębiec, Dębiec, jestem właśnie stąd
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Hans (POL)