Wiele Się Zmieniło

Lyrics
[Zwrotka 1] Nie wydajemy już fortun na sponsorowanie tortur Wątroby mordu komórek głowy i worków z gotowym Przepisem na dzień, życie jest dissem na cień Wykup polisę na tlen przed zapisem na fejm Możesz dwoić i się troić, by zgadywać co jest ważne Możemy sobie popierdolić, wypić przy tym flaszkę Ważne jest nieważne, a sens jest bezsensem Gdy zmieniasz miejsce, to częste że zmieniasz per spe Kty wę czy rozkręcasz wersem bibę Czy śmigasz mercem albo znów zatruwasz serce piwem Często się patrzę i modle , widzę jak wszystko jest złudne Ich pancze i wielokrotne, to szybko stało się nudne Znów nawijam zwrotkę a miało mnie tu nie być ziom Nie czułem potrzeby, zęby flow trzęsło wtedy gra Dużo się zmieniło jak na wkurwionych bitach u piha Oddycham coś sprawiło, że znów cię witam na bitach [Refren x2] Wiele się zmieniło, że ja pierdolę Nie każdy kuma w porę mając jazdy chore Że najważniejsza miłość i by mieć kontrolę, gość Nie jesteś ziomem jesteś człowiekiem, zrób z tym coś [Zwrotka 2] Pewnie nie skumasz tych wywodów, co za lament kurwa Co za frajer kurwa, kurwa, kurwa A ja mam tylko znowu, jakąś zwrotkę i pół By dać ci powód, by wierzyć w ta zamotkę ze słów To okropne jak chuj, ale taka formę wybrałem Czasem coś z sensem, czasem coś pierdolnę na pale Ale wracając do meritum, zmieniło się wiele Przemek nie jest już skurwielem, jest potulny jak ciele Nie no co ty, dalej robimy te manewry tu Trzęsą się nerwy znów, aż nie zabierze werwy grób Poznałem kobietę i chyba w sumie mnie rozumie Chyba w sumie mi pasuje, chyba coś czuję w sumie Pozdrawiam Cie mała, sorry, że tak się rozczulam Sory, że znów klnę jak burak, taka natura Nic nikt nie wskóra tu, żadna aparatura to pewne Słuchaczu, żyjesz? to dobrze, jest akurat refren [Refren x2] Wiele się zmieniło, że ja pierdolę Nie każdy kuma w porę mając jazdy chore Że najważniejsza miłość i by mieć kontrolę, gość Nie jesteś ziomem jesteś człowiekiem, zrób z tym coś [Zwrotka 3] Maluję obraz słowem, może na razie trochę martwi Że jest tak hardcorowe kurwa jak jelonek bambi Zamiast być ciężkim jak życie w pierdolonej Anglii Gdzie wciągasz ścieżki albo dajesz należycie w palnik Wiele się zmieniło i nie mów że niefajnie bo wiesz Życzę ci, żebyś zawsze wiedział dokładnie co chcesz Życie się ciągnie jak serial jak luz maria Ale widzę luz na ryjach gdy ktoś znów luz nabija I choć czerpie się energia, to wciąż mózg wspomina By już rozkminiać i coś o tym moc nawijać Jak choćby ten numer nudny jak większość sceny Jak donie i libery choć nie tonie to w gronie komery To koniec kariery, płonie to, gdy na tronie te hieny Urodzę styl lub poronię, bo to nie bieg o tantiemy Wiele się zmieniło i choć mam kaca i palę bata To dlatego, że istnieje coś jak praca i wypłata [Refren x2] Wiele się zmieniło, że ja pierdolę Nie każdy kuma w porę mając jazdy chore Że najważniejsza miłość i by mieć kontrolę, gość Nie jesteś ziomem jesteś człowiekiem, zrób z tym coś [Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- PeeRZet