Monotonia

Album cover art for "Monotonia" by Peel Motyff

Peel Motyff - Rap, Hardcore Rap

Monotonia

0 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Wejście: GRZ] Monotonia dusi jak na twarzy folia [Zwrotka 1: GRZ] Monotonia dusi jak na twarzy folia, spokojna rzeczywistość Powtarza się wszystko Zbyt czystą koleją rzeczy się wydaje Żywym trupem się stajesz, niczego nowego nie poznajesz Na nic się nie przydajesz Żyjesz wciąż w klatce i palcem ucieczki szukasz Wciąż czujesz jej oddech na plecach, gdziekolwiek nie zapukasz Płukasz od niej gardło Wydaje ci się, że wszystko przepadło Zamarło wokół szok po szoku Krok po kroku, rok po roku tkwisz w tym samym bloku Pracy otoczeniu, zmęczniu własnych myśli Spójrz przyszli znajomi, że jesteś taki jak oni Boisz sie sobie uprzytomnić A na to by różnorodność dogonić Od monotonii sie uwolnić potrzeba wiary Ci którzy jej nie mieli samych ciebie ukarali Zostali w jej ramionach Stracić wszystko, lecz zawszе zostać, gdzie jebana monotonia Jebana monotonia, jеbana monotonia [Most: GRZ] Kim jesteś? Co robisz? Gdzie chodzisz? [Refren: GRZ] Czy z monotonią sie godzisz? Powiedz, czy myślisz że człowiek sie rodzi By w monotonii błądzić Czy czujesz? Ona chłodzi [Zwrotka 2: GRZ] Zatrute żródło nudno w monotonii żyć, pić wciąż z niego Nienawidze każdego dnia takiego samego Zgniłego zepsutego doprowadzonego do upadku To samo oprocentowanie w podatku Co zostawisz w spadku? Monotonię Dziecko oprzytomniej Ten płomień gaśnie Opowiadając wnukom swego życia baśnie Każdy zaśnie właśnie nie zaklaszcze żadna dłoń Schroń sie przed monotoną schroń A jako wolnego od szarości cię pojmą A gdy spowolnią o tobie film Ujrzą czyn, który cię wyróżnił Idź do przóżni, ludzie różni są widoczni Odpocznij i znów wypuść okręt ze stoczni Chyba, że nie czujesz sie na tyle mocny I nocny prowadzisz życia tryb Monotonia, monotonia, monotonia Czyszczący wirus twej różnorodności [Most: GRZ] Kim jesteś? Co robisz? Gdzie chodzisz? [Zwrotka 3: Lui] Znów jestem zamulony jak szlak Bo bardzo duży wkład ma tutaj ostatni bat Spać i jeść chce mi sie jak diabli To monotonia ogarnęła mnie i wami zawładnie wnet Jeszcze słychać ich z daleka Z rana za oknami psisko donośnie szczeka A ty czekasz na busa I o nowinkach doczytujesz sie z Focusa A dusza rozleniwiona Kolejny dzień konasz z nudy - praca, szkoła, dom Zasiany plon który szybko się nie rozrasta Uwaga falstart! Kruchy żywot w dużych miastach Raz jest tak, a raz inaczej raczej wprawdzie identyko Lecz jak to mówi Grammatik o ile można za friko Harować lub za grosz. Nie masz dość? Nie martwi cię ta monotonność? [Refren: GRZ] Czy z monotonią sie godzisz? Powiedz, czy myślisz, że człowiek sie rodzi By w monotonii błądzić Czy czujesz? Ona chłodzi [Zwrotka 4: Lui] Monotonia, dręczące chwile Znowu jakiś palant gania babke z kijem Ginie miłość i serce pęka na pół Nie częsta zmiana ról wbija sie w tłum Gdy wokół szum. Co się z wami dzieje kurwa mać? W jednym miejscu stać i ryzyka sie bać Nie żal wam tego szalonego życia Nic innego prócz monotonii ciebie nie zachwyca Bo ja na to sram I śmigam furą nawet kiedy pusty bak Kombinując tak by Przejść toastem z wytyczoną drogą jak za linię z piłką w rugby Aby jako ten ranny nie polec w grze A robić rzeczy jak we śnie Wbrew permoni żyć do starości tego właśnie chce Tego właśnie chce, tego właśnie chce, tego właśnie chcę Jebać monotonię, muszę zniszczyć ją, muszę Muszę zniszczyć ją, muszę [Wyjście: GRZ] Czy z monotonią sie godzisz? Czy z monotonią sie godzisz? Czy z monotonią sie godzisz? Czy z monotonią sie godzisz?

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Lui (POL)
  • GRZ (POL)