Alternatywy

Lyrics
[Intro: Jajonasz] Mikroforte 98 Łodzianin dawaj, sprawdź nas [Zwrotka 1: Łodzianin] Dziwny szelest usłyszałem na linii Było wiele bardzo dobrych opinii Nie wiadomo, którzy byli winni Ale byli tacy, którzy robić powinni Więc robili zawsze ze składem blisko byli Trzymali się w kupie Tak po prostu w grupie Wiem, że czasami myśli przychodzą głupie Że czasami kac łupie Ale co z tego mój kolego Warto robić wiele słowa wolnego Tak wkraczam do akcji biorę ze sobą brata mego Jego człowieka ze składu mojego [Zwrotka 2:Jajonasz] Zaraz zaraz chwilka Luźno spadam z wyrka Łapię za majka bo znam swój klan Wiem, że mam alternatyw kilka, na życie Wszystko zaczęło się pewnego dnia Odkrycie w czarnym kolorycie, a Potem w cockpicie gdzie zajawki montaż Miną trzy, czy dwie nim dupę swą posprzątasz Każdy wie, Czego chcę Po co w miejsca takie jak te Systematycznie zaglądasz Tak poszła fama, zawsze to jakaś zmiana Trzymam z tymi, którzy widzą we mnie man'a Piona, to ci co gdy miasto śpi Są przy mikrofonach, wagonach Tych stronach gdzie unoszę się i znów spadam Sprawdź to bo dobrze wiesz o czym gadam Przyjdzie komorniczy dziad jakoś po odpowiadam Przyjdzie skład będę rad i wolny poskładam [Zwrotka 3: Łodzianin & Jajonasz] A ja mam w głowie freestyle'owe archiwa I to jest moje jedyna alternatywa I myślę o tym by zbijać aktywa Których jest mało, których ciągle ubywa W mieście nocą pojedynek się rozgrywa Nie jeden, MC od ziemi się odrywa Skrzydła rozwija, najpierw jointa zwija, nawija Kończy się gdy jego czas mija Choć moi ludzie nie chodzą jak w zegarku I tak lepszy klimat niż u nocnych marków To alkoholicy po kryjomy piją z barku Ale nie palą dobrego towarku Nie wiedzą co znaczy jakru jakru Są temu przeciwni Kolesie ci dziwni [Zwrotka 4: Łodzianin & Jajonasz] Jeśli już to, nocny porter Tak to stały wątek Jak kanapa w skali forte Kilka stów żegna portfel Problem odkładam na potem Obróć na fortel, grunt to być pozytywnym jak transporter Moja alterntaywa wyjść z kolegami na miasto Gdy robi się ciemno gdy nie jest już jasno I robić rymy ostre jak sos tabasco Na to mogę liczyć gdy jestem razem z kastą Moc wrażeń, sporo dawka THC na dzień Tak i wszystkie problemy odsuwam w cień Ogarnia mnie gigantyczny leń Leń, ja to znam stary [Zwrotka 5: Jajonasz & Łodzianin] Kupa pozdrowień dla wszystkich Z którymi akcji łańcuch Dawno olałem dyski, bo deptam w tańcu Jestem w temacie Sprawdź to bracie Hip-hop jest mi bliski jak katowicki pomnik powstańców Śląskich, omijam wciąż teren grząski Mój światopogląd jest polski, ale nie wąski Mój człowiek o tym wie I jedyne czego chce, niszy KCE To zabawa notoryczna, wielka draka Gdzieś w mojej dzielnicy jakaś atrakcja muzyczna Chłopaki nie płaczą, tylko tracki znaczą Tak, nawet gdy często się na mnie krzywo patrzą Jestem cierpliwy, wiem, że jest to styl właściwy Jest źle, czekam na lepsze mam alternatywy Nawet gdyby, mam alternatywy
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Lukatricks
- Łodzianin