Widzimy się w weekend

Lyrics
[Zwrotka 1: Parzel] Moje miasto nie jest duże, choć sporo tutaj różnych ekip Skądś tam się znamy jak nowe Audi, tak nakładają się na siebie te kręgi Ile numerów, tyle koneksji, tyle afer, życiowych lekcji Dzieci wariatów, spadkobiercy, kolejne krime story do kolekcji Wiem, że też się spieszysz, mordo, cały tydzień w korkach, mordo Terminator, kontrakt w korpo, trzysta tysięcy kredytu wziął go Godzisz się na ten los człowieczy, otoczenie chce, żebym przyspieszył Środkowy palec w tej kwestii, bez zasięgu i dostępu do sieci Liczy się jakość myśli, potem mówisz, że dzieje się to, o czym myślisz Twoją prawdę odczytam z twarzy, moją już znasz, cześć, to ja Parzel Założę się, że miewasz przebłyski, o co, kurwa, chodzi w tym wszystkim Nic tylko generować zyski, zyski - wszystko się do tego sprowadza Są pyski, które tak cenię od gnoja, kiedy nic nie znaczył pieniądz Są ludzie, z którymi mam wrażenie, kumają bez słów, o co mi biega Nikt nie jest tu doskonały, ale szczerze wierz, że możesz na mnie polegać Niepisany pakt, ekipa, wiem, że między nami nic się nie zmienia [Refren: Parzel/Ania Kandeger] Wszyscy znamy się od tylu lat zmyty Widzisz mnie i wiesz, jakim jestem typem Tyle różnych miejsc, wszystkich już nie zliczę Znów przypadkiem dzień, święcimy się w weekend [Zwrotka 2: Parzel] Nie ma to jak zderzyć się z ziomkiem, bronkiem, bach Nie ma to jak gdy płonie blunt, ile to już będzie lat Ciągle coś, nie mam czasu odzwonić, teraz u wszystkich dzieciaki i żony Dla maluchów sport to zawsze dobre tory, żona, partner, nie monitoring Po basenie olśnienie lub basket, nawet jak mi nic nie wejdzie To wpływa na myślenie zawsze, lecę do przodu, dobrze będzie Giewont, duch jest wciąż żywy, chłopak jest zdolny, ale leniwy Mała podpowiedź, wskaż mu drogę, a będzie spełniony i szczęśliwy [Refren: Parzel/Ania Kandeger] Wszyscy znamy się od tylu lat zmyty Widzisz mnie i wiesz, jakim jestem typem Tyle różnych miejsc, wszystkich już nie zliczę Znów przypadkiem dzień, święcimy się w weekend [Outro: Ania Kandeger] Wszyscy znamy się od tylu lat zmyty Widzę Cię i wiem, jakim jesteś typem Tyle różnych miejsc, wszystkich już nie zliczę Znów przypadkiem dzień, święcimy się w weekend
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Parzel