NaNaNa REMIX

Album cover art for "NaNaNa REMIX" by Pablo Novacci

Pablo Novacci - R&B

NaNaNa REMIX

2 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Refren] Nigdy nie pozwolę spojrzeć biedzie w oczy Jak mnie dotknie będę musiał ją zaskoczyć Nie biję kobiet, przy tej szmacie są wyjątki Na łóżku fajna lala, na podłodze szmaty mam Podróż z bagażem, choć na miejscu też kupuję Byłem w Madrycie i kupiłem tę koszulkę Chcę odpalać furę - niech ogniem pluję NaNaNa, NaNaNa, NaNaNaNaNa [Zwrotka] Odsłaniam se zasłonę, patrzę, jak czarnuchy robią forsę Też chciałbyś coś roznieść a się kręcisz w kółko z rollsem Chciałbyś pić szampana na kanapie z tyłu w Rollsie Jak na razie siedzisz w Skodzie bo Cię zawinęli z rollsem Nie otarłem się o dno cho-choć skakałem na główkę Chcieliby mi wbijać szpile aż po samą główkę Możesz nazwać mnie idiotą bo to w sumie lubię Jestem przez Was ciągle w gazie, róbciе mi akupunkturę, turn up Rzucam okiem i po chwili na mnie fala spojrzeń Kocham takiе ciepłe fale, moje fanki są gorące Stoję w deszczu ale pada na mnie tylko Słońce Na horyzoncie widać gwiazdę - to jest Pablo, ognia, turn up [Refren] Nigdy nie pozwolę spojrzeć biedzie w oczy Jak mnie dotknie będę musiał ją zaskoczyć Nie biję kobiet, przy tej szmacie są wyjątki Na łóżku fajna lala, na podłodze szmaty mam Podróż z bagażem, choć na miejscu też kupuję Byłem w Madrycie i kupiłem tę koszulkę Chcę odpalać furę - niech ogniem pluję NaNaNa, NaNaNa, NaNaNaNaNa

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Pablo Novacci