Najprawdziwszy

Album cover art for "Najprawdziwszy" by Pablo Novacci & Szyna

Pablo Novacci & Szyna - R&B

Najprawdziwszy

0 Plays

Duration: 3:42

View Album

Lyrics

Language:

[Refren: Pablo Novacci x2] Nie jestem synku real G, nie chodzę też na dziwki Ale chyba to czyni mnie tym najprawdziwszym Mam w dupie te potyczki, internetowe beef'y Chłopcy nikt z Was nie będzie drugim Pimp C [Zwrotka 1: Pablo Novacci] Choć mam gdzieś teraz tę muzę człowieku To miałem swego czasu przewózkę w podziemiu (406) Moją drogę przebyłem jak z Marsa na Wenus Zrobię funty bo są wysoko - wyżej od PLN-ów, turn up YSL Boy 2, czytaj najprawdziwszy Pablo A.K.A. - moich wrogów mam tu za nic, Ty I jestem jak piranie, Jankes na misji W górę znów mnie mijają jakbym był magnetyczny Jestem nie z tej ziemi, mam autotune'a na strunach Zrozumiesz to jak Ci się rzuci włosek na fiuta YSL to przecież jеst mała rewolucja Jest to tak łatwe jakbym wszеdł w japonkach na Ural [Refren: Pablo Novacci x2] Nie jestem synku real G, nie chodzę też na dziwki Ale chyba to czyni mnie tym najprawdziwszym Mam w dupie te potyczki, internetowe beef'y Chłopcy nikt z Was nie będzie drugim Pimp C [Zwrotka 2: Szyna] Per aspera ad astra, byłem tam i z powrotem Poznałem się na gwiazdach, szczyt wziąłem pod stopę W nagrodę obejrzałem w HD własny pogrzeb Milcząc posypałem sobie popiół na głowę Dziś mówią mi bossie, wczoraj pluli na mnie Bo jak chodzi o forsę to żaden problem dla mnie A było wręcz fatalnie, jak było tak pisałem Bo każdy mój kawałek wyrwał mi duszy cale Grałem na dużą skalę, grałem dla kilku osób Grałem za tysi parę a raz nie dostałem zwrotu Nie wracam do hip-hopu, bo jestem tu na zawsze Pierwszy najprawdziwszy, weź mi to zaśpiewaj Pawle [Refren: Pablo Novacci x2] Nie jestem synku real G, nie chodzę też na dziwki Ale chyba to czyni mnie tym najprawdziwszym Mam w dupie te potyczki, internetowe beef'y Chłopcy nikt z Was nie będzie drugim Pimp C

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Pablo Novacci