Przedrzeź Skit

Album cover art for "Przedrzeź Skit" by Opał

Opał - Rap, Horrorcore

Przedrzeź Skit

2 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

Stoję... na nowo, lampa oświetla tylko blaty ze stali nierdzewnej Widzę... smukłe, młode, blade jak księżyc zawieszone w czasie Jakby... czekające, czuję... opór pod dłonią przeciągając ostre narzędzie wzdłuż brzucha i torsu Rozdzielające płat skóry, niczym otwierająca się książka, kałuża krwi przybiera na rozmiarze Przez nieustane dostawy nowych kropel płynących znad stołu... kap, kap, kap Dreszcze łaskoczą plecy, teraz już wiem, co jest w środku, rozciąłem pokrywę kłamstwa i obłudy Tam, wewnątrz, już nie jest taka piękna, dwunastnica otula trzustkę, a gdzieś obok w płynach trawiennych Tańczy przypadkiem zranione jelito kręte, przyznam, że wygląda to ohydnie, wręcz zbiera mi się na wymioty Ale jednocześnie jakbym czuł... podniecenie? Nieee nie bójcie się nie jestem jednym z tych zwyroli Bezczeszczących śmierć tylko po to, żeby ulżyć sobie, wykorzystując truchło, ale jest coś, co muszę zrobić Wkładam dłonie w rozciętą ranę, między żołądek, rozciągając kanał przełyku i wyrostek robaczkowy... i szarpie Z całych sił, rozrywając błony, mięśnie zrośnięte z organami, nie jest to łatwe, wszystko jest takie... obślizgłe Mam niemal wrażenie jakby bały się mnie, uciekając spod dłoni organy zwisające, a jednak udało mi się Krzyki ustały, wiem... nie wspominałem wcześniej o krzykach... nie chciałem was martwić Życie jest kruche, a ja zbierając je, staje się silniejszy

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Opał