Plastik

Album cover art for "Plastik" by Opał

Opał - Rap, Hip-Hop

Plastik

0 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1] Mam takie podejście, że jak coś jest niezgodne ze mną, to nie podchodź, bo to nie przejdzie I tyle na barach, że w drzwiach się nie mieszczę, a lekko tu przechodzi ludzkie pojęcie Jak czujemy chemię, to z zasady kwasy są nam obojętne Ale też przyrzekłem już nigdy nie mówić "na zawsze", bo jeszcze się stanie to wieczne Odpuliłem trasę i koncerty letnie, straciłem na tym Twoją roczną pensję (sorry, ziomek...) Na jedno pstryknięciе się zmienia tu pretensję w pеnsję i presję w depresję Im dłużej w tym jestem, tym większe objekcje i pewność, że Twój idol jest zwykłym fake'iem Proporcjonalnie ten necklace to świadczy jedynie o większym kompleksie Się zdaje to ciężkie, a na moim karku i szyi mam bliskich objęcie Dobrze się zastanów, kim chcesz być i jesteś, spokojnie, do tego Ci zostawiam Przestrzeń Ponownie przemieszczę się z miejsca na miejsce, jakbym był tylko obiektem W mieście, gdzie wszyscy się plamią, a przez to powietrze cuchnie detergentem (a my...) [Refren] Nie wdychamy słów rzucanych gdzieś w oddali i na wiatr Spotkajmy się w klatce, w której staliśmy ostatni raz Z ostatniego w bloku widać, że pod konstelacją gwiazd Płynie jebany plastik Nie wdychamy słów rzucanych gdzieś w oddali i na wiatr Spotkajmy się w klatce, w której staliśmy ostatni raz Z ostatniego w bloku widać, że pod konstelacją gwiazd Płynie jebany plastik [Zwrotka 2] Poprzybijani jak w ceglane ściany, na nich obrazy i gwoździe Jak Amerykanie zwiedzamy te stany, tak umorusani przez bodźce (bodźce) Nie chcę już patrzeć na zwłoki ziomali, więc uciekamy bezzwłocznie Łuki to ziombel, pewnie w tym roku się przyjdzie połączyć ponownie Bo Mati to hombre, mówił, co mi się należy, więc przychodzę po to, co należy do mnie Jeszcze tylko zrobię ten krążek, i krążek, i krążek, i krążę, a potem odpocznę Tu, gdzie albo kończy się wszystko co dobre, albo wszystko kończy się dobrze Zmieniłem traf na fart - niby to samo, no ale odwrotnie [Przejście] Znów jestem w napięciu, a te dźwięki to już przester Zaprzestańcie fanatycznie wierzyć w poli-ester W czasach, gdzie cokolwiek zmienia wszystko, dłużej nie chcę Oddychać sztucznym powietrzem, oddajcie mi przestrzeń... [Refren] Nie wdychamy słów rzucanych gdzieś w oddali i na wiatr Spotkajmy się w klatce, w której staliśmy ostatni raz Z ostatniego w bloku widać, że pod konstelacją gwiazd Płynie jebany plastik Nie wdychamy słów rzucanych gdzieś w oddali i na wiatr Spotkajmy się w klatce, w której staliśmy ostatni raz Z ostatniego w bloku widać, że pod konstelacją gwiazd Płynie jebany plastik

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Opał