Dziura

Album cover art for "Dziura" by Opał & przyłu

Opał & przyłu - Rap, Polski Rap

Dziura

0 Plays

Duration: 3:57

View Album

Lyrics

Language:

[Intro: Opał] Oczy Szeroko Zamknięte [Zwrotka 1: Opał & Szymi Szyms] I chuj, znowu robię smutny numer Sumptem tego, że muszę go potem nagrać No i jak ten dureń znowu wpadłem w dziurę A kto pod kim kopie, ten sam w nie wpada Ja w takich momentach zwykle palę chmurę Z tą różnicą, że już mnie nie kopie trawka Pierdolona tolerancja, wszystko szaro-bure Siema, siema, derealizacja A moja relacja ma się dobrze w sumie Ale tylko kiedy zerkam na Instagram Dobrze, że dostawca ma szczęście w pigule No a dając mi ją rzucił: "pozdrów diabła" Typie, co za głupi tekst w ogóle? To był kurwa sarkazm, czy już prowokacja? Dzięki niej poczułem, mogłem ruszyć dupę A ostatnie dni to przeleżałem w spazmach Jedną nogą w trumnie, nagle zwrot i akcja Teraz jak małolat latam po melanżach I się zastanawiam, czy to narkomania, czy już nekromancja Masz pozdro od diabła, ej Czuję jej zapach, pachnie jak szampan Noc to pułapka, nocna tułaczka Za fajką fajka, dokręcę blanta Bada ją każda funkcja poznawcza A to, że z nią gadam to ostatnia szansa By znaleźć w tym mieście jakiś promień światła (Co kurwa?) jakiś promień światła (Słyszysz kurwa?) jakiś promień światła Przed nami blok, nasza szara klatka Choć dom mamy blisko, to żadne z nas nie chce wyjść z auta Na zegarkach czwarta i gadka Wiesz, taka autoterapia Mam farta, bo co by się nie działo, rap mam Choć zwracam uwagę, to większość z nich ma mnie za błazna To sorry, że zwracam uwagę, ale wiecie tyle co kartka Tyle co kartka [Bridge: Przyłu] Co prawda, to prawda, że ma te uroki Ale droga flacha nie smakuje tak jak Twój dotyk Nic nie boli jak wyjazdy, nic nie koi jak powroty Przepraszam Cię, mała, jebany narkotyk [Refren: Opał] Nie jest mi wstyd, że nie mam sił Nie jest mi wstyd, że nie mam sił Nie jest mi wstyd, że nie mam sił Nie jest mi wstyd Nie jest mi wstyd, że nie mam sił Nie jest mi wstyd, że nie mam sił Nie jest mi wstyd, że nie mam sił Podniosę się Nie jest mi wstyd, że nie mam sił Nie jest mi wstyd, że nie mam sił Nie jest mi wstyd, że nie mam sił Nie jest mi wstyd Nie jest mi wstyd, że nie mam sił Nie jest mi wstyd, że nie mam sił Nie jest mi wstyd, że nie mam sił Podniosę się [Zwrotka 2: Przyłu] Siedemnasta rano, nie budzi mnie kawą nikt (kawą nikt) Znowu z boku na bok, dziewiąty ketanol, ty dalej śpisz? (ty dalej śpisz?) Wczoraj odłożyłem na jutro, dzisiaj zapomniałem o dziś Poszło mi za łatwo, no trudno, to wszystko, by wyjść na prostą po nic I czuję z kolei, z drugiej strony mi wiara napędza nadzieję W weekendy w kiblach pozostawiam krew po rzyganiu, potem litry potu na scenie Lecę jak petarda, wjebany w to gówno na maksa, nie ma, że zmęczenie Kolejna szesnastka, taka kolej rzeczy, że biegniesz, potem przyłożenie I chyba mam farta, bo rap gram i zawsze marzyłem, by latać na tracku Tylko dlaczego mój ziomal siedem dni w tygodniu zakurwia po 16h na zmywaku? Karty odkrywam Jestem nagi, bo Wersy to nie spam Kłamstwa to nie to Hajs mam? To nie tak Spełniam się i sztos Często umieram Prawda - żyję nią [Bridge: Przyłu] Co prawda, to prawda, że ma te uroki Ale droga flacha nie smakuje tak jak Twój dotyk Nic nie boli jak wyjazdy, nic nie koi jak powroty Przepraszam Cię, mała, jebany narkotyk [Refren: Opał] Nie jest mi wstyd, że nie mam sił Nie jest mi wstyd, że nie mam sił Nie jest mi wstyd, że nie mam sił Nie jest mi wstyd Nie jest mi wstyd, że nie mam sił Nie jest mi wstyd, że nie mam sił Nie jest mi wstyd, że nie mam sił Podniosę się Nie jest mi wstyd, że nie mam sił Nie jest mi wstyd, że nie mam sił Nie jest mi wstyd, że nie mam sił Nie jest mi wstyd Nie jest mi wstyd, że nie mam sił Nie jest mi wstyd, że nie mam sił Nie jest mi wstyd, że nie mam sił Podniosę się

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Opał
  • przyłu