Wiatr

Album cover art for "Wiatr" by Onar

Onar - Rap, Polska

Wiatr

0 Plays

Duration: 3:42

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1] Mam kilku kumpli, chociaż jestem w chuj samotny Mam kilku fanów, wysłali ze mną swoje fotki Z tamtym, z nim, z nią, czuję od zachodu idzie zimny front Najlepsza płyta pod prąd, starszy, lepszy jak Dom Pérignon Sodówka we łbie, czasem tylko mocny w gębie Jeśli mnie naprawdę znasz te słowa nie są o mnie na szczęście Tak mi się zdaje, dobrze mnie znasz, tak ci się wydaje Widziałem dużo pseudo karier później sam zostaniesz Możesz przyśpieszać, rap ludzi nie oszczędza, później to odszczekasz Nie oszukasz tempa swego tętna, resztę jebać Samotność, to taka straszna trwoga tato Jedno i drugie słowo ledwo przechodzi mi przez gardło Zacząłem pisać żеby móc samemu z sobą gadać I uczucie zabić, że muszę z tym iść do lеkarza Wewnątrz jestem pusty, na twarzy kartka zaraz wracam Nie wołaj mnie bo tam mnie nie ma już od dawna, (ta) [Refren] Rozmawiasz ze mną ale mnie w środku nie ma, proszę Weź się nie gniewaj, to nie dotyczy nas Patrzysz mi w oczy, są puste jak kawałek nieba Stoimy tu jak drzewa, którymi smaga wiatr Rozmawiasz ze mną ale mnie w środku nie ma, proszę Weź się nie gniewaj, to nie dotyczy nas Patrzysz mi w oczy, są puste jak kawałek nieba Stoimy tu jak drzewa, którymi smaga wiatr [Zwrotka 2] Mówisz że jestem małomówny, zawsze czułem się nierówny Wobec tych z dobrych domów pełnych rodzin, ludzi I tak wziąłem i nasiąkłem jakbyś wziął jebaną gąbkę Byłem czysty, chłonąłem co najgorsze, w kółko co dzień Chciałem szybko dorosnąć, samotny pośród osiedlowych orląt To dodaje skrzydeł i podcina je jak kosą Wsparcie, nie miałem go na starcie, nie szukam wymówek Ciężko się tu unieść kiedy bliski cię dołuje Ten najbliższy, który powinien nieba ci uchylić Mówi nie dasz rady, ty mu ufasz, głupi i naiwny Tak siedzimy przy obiedzie, patrzymy się na siebie Pełne są talerze, gęste powietrze od niedopowiedzeń Możesz rzucać jedzeniem, we mnie rzucać mięsem Siedzę, mam szklane oczy jakbym do obiadu jebnął setkę Siedzę, ty coraz mocniej, ściskasz mnie za rękę Cały czas z tobą siedzę ale puste jest to miejsce [Refren] Rozmawiasz ze mną ale mnie w środku nie ma, proszę Weź się nie gniewaj, to nie dotyczy nas Patrzysz mi w oczy, są puste jak kawałek nieba Stoimy tu jak drzewa, którymi smaga wiatr Rozmawiasz ze mną ale mnie w środku nie ma, proszę Weź się nie gniewaj, to nie dotyczy nas Patrzysz mi w oczy, są puste jak kawałek nieba Stoimy tu jak drzewa, którymi smaga wiatr

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Onar