Hood

Album cover art for "Hood" by Onar & Miszel

Onar & Miszel - Rap

Hood

0 Plays

Duration: 3:21

View Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1: Onar] Jak miałbym się kiedyś wieszać, to tylko na kajdanie ze złota Kilku chłopów miało tu pecha i nie śpiewamy im sto lat Kurtka za parę koła, może być we krwi jak t-shirt z lumpexu My chcemy właśnie te za parę koła, bo mieliśmy od chuja kompleksów Dużo czasu, tańsza szama, gdzie jest tata (gdzie? Gdzie?) Mało ciuchów, para butów i tak do zdarcia Na tamtych placach zabaw, kiki chciały się bawić Wszyscy chcieli awantur Tam nawet dzieciaki jebały policjantów Dusza szlachetna, ale brudna jak marmur Nikt nie mógł znaleźć szczęścia Wokół były same nieszczęścia Nie nauczysz miłości, ludzi bez serca We łbie gotuje jak nafta, zarzucam Moncler'a kaftan Na węglach robi się kofta, wszyscy w koło są w maskach Tu miłość nie jest prosta, nie ma na nią recepty Czuwa nad nami ursynowska Matka Boska (w koło latały sępy) Chłopaki chcieli wyjść tylko na ludzi To było jak zły sеn, chciałem się tylko obudzić Tylko coś zrobić, z miejsca się ruszyć I nie chodzi Googlе Maps, tylko życiowe ruchy Kumpel walił heroinę, potem nagrał mi refren Teraz ma dziecko, rodzinę, drogę sporo dłuższą przeszedł Wrażliwi ludzie, mają duszę jak porcelanę Nikt nie odmawiał jak miał polane Na zdrowie AMEN [Refren: Onar] Hood, czuć tam tylko chłód Hood, ludzie widzą tylko brud Hood, większość czeka na cud To hood, hood, hood Hood, czuć tam tylko chłód Hood, ludzie widzą tylko brud Hood, większość czeka na cud Hood, czuć tam tylko chłód Hood, ludzie widzą tylko brud Hood, większość czeka na cud To hood, hood, hood Hood, czuć tam tylko chłód Hood, ludzie widzą tylko brud Hood, większość czeka na cud [Zwrotka 2: Miszel] Ej, był bar gdzie teraz jest Żabka, dawno już zniknęła ławka Lataliśmy tylko po klatkach albo za piłką za małolata Wczoraj drybling był, jak Kaká, [?], dziś latam na bata (grra) Sukces jak fatamorgana, no bo nikt z nas nie dotykał siana Zdarty dres, zdarte serca, ale nigdy nie zdarty potencjał Brak insta, brak fejsa, na domofon dzwonił koleżka (prr) Wychodzę z miejsca, w kieszeni piątka starczała na wszystko Szkoła, klasa, piłka nożna, najpierw lekcje, potem boisko (prra) Szara nasza tamta rzeczywistość, dziś na ludzi wychodzimy znikąd Powiedz na osiedlach: Michała nie ma, bo Miszelowi w końcu wyszło (pow!) Ale nie każdy temu sprostał, w dół popłynął jak wodospad Niech czuwa nad nami ligocka Matka Boska, nie syp mi noska (grra!) Bo każdy z nas miał przez to przejść, żeby przeszłości móc sprostać Kilometry przebiec, żeby w końcu poczuć blask słońca Żyć tylko w nadziei, żeby droga już była prosta Od podstaw budowaliśmy wymarzony krajobraz [Refren: Onar] Hood, czuć tam tylko chłód Hood, ludzie widzą tylko brud Hood, większość czeka na cud To hood, hood, hood Hood, czuć tam tylko chłód Hood, ludzie widzą tylko brud Hood, większość czeka na cud Hood, czuć tam tylko chłód Hood, ludzie widzą tylko brud Hood, większość czeka na cud To hood, hood, hood Hood, czuć tam tylko chłód Hood, ludzie widzą tylko brud Hood, większość czeka na cud

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Onar
  • Miszel