Na lepsze

Lyrics
[Intro] Yeah, ej, yeah, ej, ej [Zwrotka 1] Beka, bo mówiłem: "byku, nigdy się nie zmienię" Czekaj, banda hipokrytów, żaden tytuł być raperem Stara prawda: nie ma zasad, raczej blichtru przelew Zaraz chuja kładę na karierę, w sercu mam podziemie (oh) To artyści, do artystów, tam, gdzie mnie nie trzeba Braciszku, to słabość, jak zawiodłem, proszę przebacz Wszyscy: "pa go – talent!, ale czemu teraz?" Nigdy go nie miałem, nie zmarnuję, czego nie mam (oh) Tak próbuję się pozbierać Ile można wlewać Grands'a, wódy, Ballantines'a i Walker'a? Ponoć zabraniają przesadzać starego drzewa Każda noc nad wyraz szaro przypomina, co mnie czeka [Bridge] Wybacz, nawijam to samo Nie dostałem nic za darmo, wychowany, tam gdzie bagno Bloki karmią się tą prawdą, ja się dzielę swoją pasją Muzyka, terapia, las rąk i rośniemy jak Susanoo [Refren] Zmianę obiecam na lepsze Gram dla ludzi, dla rodziny oddam serce (ej) Stare schizy grają playback, ma boleć Teraz Play-doh na stole, a nie częściej naboje Się we znaki dają blizny W mojej głowie strach, straty i używki (ej) Analizy chore pobieram, jak Torrent Teraz w porę jak pistolet, strzelam po marzenia swoje [Zwrotka 2] Pragnę zwiedzić całą Polskę, nie uciekać, jak ten Forrest Nagle będą ględzić, proste, każdy koncert ma być ogień Ja nie mogę znowu polec, jak masz dobre, to mi poleć Tylko, ziomek, z tym nie poleć, jedną nogą w grobie Drugiej nie zakopię, bowiem mam dla kogo żyć Życzę dobrze wrogom, Wasze zdrowie, pora naprzód iść Chłopie, mówią Ci jak żyć, a kto z nich otworzy drzwi? Gdy nie będziesz miał już nic Ty, dlatego myśl, jak nikt inny Nie ma złotej rady, jak tak sądzisz - jesteś w dupie Nawet Twoja dupa, nie chce być przy takiej dupie Musisz twardy być, czasem chciałbym być jak skurwiel Nawet oddasz duszę, to i tak nazwą Cię chujem [Bridge] Prościej się już nie da, jak zakochany w hip-hopie Postęp nie na sprzedaż, czekam w końcu, aż to pojmiesz Dzisiaj czytam książkę, jutro schody strome Wiesz, czasy dobre, ale muszę zło ogarnąć w sobie [Refren] Zmianę obiecam na lepsze Gram dla ludzi, dla rodziny oddam serce (ej) Stare schizy grają playback, ma boleć Teraz Play-doh na stole, a nie częściej naboje Się we znaki dają blizny W mojej głowie strach, straty i używki (ej) Analizy chore pobieram, jak Torrent Teraz w porę jak pistolet, strzelam po marzenia swoje
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Oliver Olson