Magister Blokers

Lyrics
[Zwrotka 1: Kuba Knap] Ulica uczy życia i nie musisz być chuligan Wystarczy porozmawiać, a potem porozkminiać Nie dorabiać piździ-uszu z dala od fake newsów Prawda wyjdzie na jaw sama, życie ciągle w ruchu A skoro ono się składa ze spotkań To ile możliwości każdy jeden blok ma Ziomek się rozglądał, potem patrzył i dojrzał Upadł, klęknął i powstał O$ka daje podkład, ale nie dyplom To uczy, że nie można żyć dla kwitków Loguję się na rejon, a nie usos Za zdrowie tych, którzy tej uczelni nie rzucą [Refren: DJ B] Dobrze pamiętam, to był ten czas, ten czas Pamiętam to jak dziś, a wspomnienia są żywe Wciąż pamiętam tamte dni Browar na ławce, słuchawki, walkman w kielni Dobrze pamiętam, to był ten czas, ten czas Pamiętam to jak dziś, a wspomnienia są żywe Wciąż pamiętam tamte dni Rap na klatce, ustawki, kosę dzielnic [Zwrotka 2: Mada] Jestem z końcówki czasów Hardkorowych jak Komercja Gdzie na Grochowie mogłeś nie mieć szczęścia Chłopak i na dziesionie, że tak powiem w przejściach I co dzień mogłeś przepaść, Magister Blokers - cudowny dzieciak [Zwrotka 3: Gruby Józek] Zniszczony byłem trochę, pełen plecak mam doświadczeń Wychowany w Warszawie, nie Warszawsce Wykształcenie mam wyższe, spojrzenie trzeźwe Jak stąd jesteś, rozumiesz więcej [Zwrotka 4: Mada] Nie Młody Werter, chociaż czuję ciężar Na drugim piętrze znowu mieszkam, Łysy to koleżka Ławeczka, jest ekstra od dziecka, kumasz temat I mam doktorat z słuchania discmana [Zwrotka 5: Gruby Józek] A ty nie masz, dla ziomali pozdrowienia Z wami lekcje życia odebrałem nieraz Tu wielu we łbie ma więcej niż profesura Choć w ich papierach mniej niż matura [Zwrotka 6: Mada] Wylewam łychę na trotuar za tych, których nie ma tutaj A jak jesteś i przebyłeś trasę, no to biję żółwia Dla tych, co po studiach z rodziną na legalu W pogoni za lepszą jakością, ziomalu [Zwrotka 7: Gruby Józek] R.I.P. na Blumka, nie mam do Boga żalu Bo mu ufam, a to coraz rzadsze w kraju Spoczywaj w pokoju, Gęba Do zobaczenia, historyku bez uniwerka, ema [Refren: DJ B] Dobrze pamiętam, to był ten czas, ten czas Pamiętam to jak dziś, a wspomnienia są żywe Wciąż pamiętam tamte dni Browar na ławce, słuchawki, walkman w kielni Dobrze pamiętam, to był ten czas, ten czas Pamiętam to jak dziś, a wspomnienia są żywe Wciąż pamiętam tamte dni Rap na klatce, ustawki, kosę dzielnic [Zwrotka 8: Ryfa Ri] Nie wie kim się stanie, polubi Lil Kim, ale Chwilę pozazdrości Eminema baby mamie Oranżady jeszcze tanie, olszynka G.R.O Potem kolędy po boiskach, ale nic za friko Często będzie zmieniać kartą Też ten do tańczenia break'a pod klatką, że witają się strzałą Ale z dziewczynami, niech się zdziwi Elo z przyłości, Panie Magister RiRi [Zwrotka 9: Skrubol & Mada] Ja tam wolałem zawsze domki albo kamienice A na bystrym jak Dixów jedna dzielnia, dwie ulice Jak nosiłeś się ze stylem, byłeś kot blokers Przeszkadzałeś w podrywie, to cop blocker Do intermarché chodziliśmy, żeby wynieść flanka I postawić na garażach kolejnego taga Hot dog albo zapiekanka, nie było McDonalda Szkolne wycieczki do Olszyna na MacDrive'a Ćwiczyłem pop show vid, robiłeś boxy z palet Na straganie na kawałku kartonu się przebierałem Ale mama nie była chętna kupić mi baggy jeansów Powiedziała "wyglądasz jakbyś miał Pampersa, synku" Potem na browara wychodziłem na ośkę Jeden typowy pił litra samogonu i oślepł Jedni słuchali Bezeli, inni Onara i O$kę Dzisiaj się luzuję, no to jadę na wioskę [Refren: DJ B] Dobrze pamiętam, to był ten czas, ten czas Pamiętam to jak dziś, a wspomnienia są żywe Wciąż pamiętam tamte dni Browar na ławce, słuchawki, walkman w kielni Dobrze pamiętam, to był ten czas, ten czas Pamiętam to jak dziś, a wspomnienia są żywe Wciąż pamiętam tamte dni Rap na klatce, ustawki, kosę dzielnic
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Skrubol
- Ryfa Ri
- Gruby Józek
- Mada
- Kuba Knap