Cichosza

Lyrics
Znowu z dala od smrodu wywodzący z NH grodu (Śró) Szajka UT wpisane w rodowód (wśród) Tysiąca chorób (w przód) z prawdziwym słowem (buch) Prosto do serca rap od serca przez krwioobieg To nie po to żebyś dobrze mógł se przy tym hulać Od tego masz koncerty, te teksty mają ruszać. (słuchaj) Dziwki, błazny, łatwo tu dziś nie ma każdy Czuć z daleka wstręt do władzy. Jak tu, kurwa, być poważnym? W moim mieście, tu odnajdujesz się, czy, czy Kobieta, czy też praca, z bratem widzę się najczęściej Chcesz coś osiągnąć - śpiesz się, bo szkoda czasu Rób co musisz, po swojemu, cichosza, bez hałasu Traktuj to jak zwiastun, dziwko, bansuj Prosto z miasta Kraków rap od dobrych chłopaków Znowu słychać nas na traku, a to dopiero początek Cichosza-sza -sza, to Szajka pokaż (?) Nie bądź zbyt ciekawy, bo to jest zły nawyk Nie powtarzaj dalej, nie wiesz ile w plotkach prawdy Później problem jest i to dość poważny Kiedy na twą twarz nagle plujе wokół każdy Po co ci to? Wtykać nos w nieswoje sprawy Chcesz być zaufanym, a niе umiesz być lojalny? Więc cichosza tam, gdzie kusi szatan Nie mogę zrozumieć, jak można donieść na brata? To do ciebie wróci, ktoś musi się odegrać Chciałbyś się obudzić tu dziś i mieć połamane żebra? Co? Sprawa pewna, u nas na osiedlach - NH street - tu nie pęka nikt, tylko krętacz Pamiętaj ziomek, musisz dbać o swą renomę Nikt ci drugiej szansy nie da, będą stać pod domem Nie tykaj ulicy jak jesteś na to za cienki Cichosza -sza, chłopak, bo ci nikt nie poda ręki Reprezentuję Hutę, tej dzielnicy rewir stary Co, gdzie, jak i z kim nigdy nie puszczam pary Cichosza - Szajki rapy niekumatym jak koszmary Tak dziś, jak i przed laty nie damy chłopakom chały Rap dla wybranych - ze środowisk kryminalnych Ludzi z blokowisk i miejscówek nielegalnych Masz tu kawałek prawdy, nie bubel wyssany z palca Chciałbyś poznać te zasady - to street zaprasza do tańca Sprzedawać ludzi z branży? Ziomek, to nie nasza działka Poza prawem rap gra Z wieczora, tak jak i z rańca Oryginalny styl, nie kalka, świeży towar na rewirach Słuchaj, przy tym wypal blanta. Cichosza, Szajka na bitach (taa) Siódma wieczór, pressure na przestępców Przyczajona Kia, w środku siedzi trzech agentów Kontra chłop bez dokumentów, w pracy nigdy ich nie nosi Bez problemu nocny aranż go rajcuje, bądź spokojny Próba (?) będzie pech albo wygrana Obyś zdechł, kurwo jebana, co przyczajasz się po autach Na wolność jest skazana, nie wymawiaj nadaremnie Konfidencie nawiniesz się, z głowy wybijaj herezje Cichosza - to jak bagaż, który bierzesz na swą mordę Satysfakcja za milczenie, które okaże się złotem W miejscu, gdzie same swojaki, a pluszaki są dowodem Musisz myśleć racjonalnie, się nie wjebać za głupotę Cichosza, tu i tam, zgranie to kluczowa rola Pora na dosadny morał, na motywatora: Cichosza, koleżko, zwłaszcza wtedy, kiedy ciężko Z pustego nie nalejesz, tak że cichosza, memento Wkoło wszędzie dużo takich, co cisną Batmana Solarium, złota kieta, kiwka wyczesana, fura Po tuningu, a w furaku gruba lala Po mieście śmiga i bajdorzy, czym on się nie para A tu pach, rympał, prowadził wóz po koksie Burek capnął go, w kiermanach znalazł kostkę Finał znasz, znam i ja, bo przecież to proste: Dziwka jebła szpagat, w ryj dostała dwa wieżowce Cichosza Szajka znasz nas, to bez dna, to UT Z tego brak to masz ??? ceń to wyżej niż walutę Chociaż większość miejskich szczurów ryj swój ma za burdel UT Banda, NH street, słowa nie zatrute Cichosza, zdawkuj słowa, bo nie wiesz kto cię słucha Za dużo powiesz im - zajebiesz kogoś z ucha Granica jest tu krucha, nie waż się jej przekroczyć Lojalnym być od ducha i na okrętkę psioczyć
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Siupacz
- Arczi Szajka
- Żabol
- Nizioł
- Dejw Szajka