S.O.S.

Lyrics
Nasza miłość jest słaba i głodna Nasza miłość ma lęk miłowania Nasza miłość tak niegdyś dorodna Gdy podniebny jej rydwan nas wiózł Ta orlica ta lwica ta łania Niedościgła zachłanna i lotna Dziś gorącym uściskom się wzbrania Pocałunki nie nęcą jej ust Ratunku Ratunku Na pomoc ginącej miłości Nim zamże w niej puls pocałunków I tętno ustanie zazdrości Ratunku Ratunku Na pomoc ginącej miłości Nim zbraknie jej głosu i łez S O S S O S Cztery razy na każdą minutę Wysyłamy sygnały rozpaczy Nasza miłość ma oczy zasnute Jak jeziora gdy zetnie je lód Może ktoś nas usłyszy zobaczy Na zbawienny pośpieszy ratunek Naszą miłość nakarmi opatrzy Do szczęśliwych zawiedzie ją wrót Ratunku Ratunku Na pomoc ginącej miłości Nim zamże w niej puls pocałunków I tętno ustanie zazdrości Ratunku Ratunku Na pomoc ginącej miłości Nim zbraknie jej głosu i łez S O S S O S Może anioł usłyszy nas możny Który czułość czuł do anielicy Może jakiś pustelnik pobożny Który w życiu nie zawsze sam był Może Pan Bóg co w tej okolicy Jako pielgrzym strudzony jął krążyć Naszą miłość wybawi z martwicy Wybawioną przywróci do sił Ratunku Ratunku Na pomoc ginącej miłości Nim zamże w niej puls pocałunków I tętno ustanie zazdrości Ratunku Ratunku Na pomoc ginącej miłości Nim zbraknie jej głosu i łez S O S S O S
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Kabaret Starszych Panów
- Jeremi Przybora