Słowa i myśli

Album cover art for "Słowa i myśli" by Nagły Atak Spawacza & WBU (POL)

Nagły Atak Spawacza & WBU (POL) - Rap

Słowa i myśli

0 Plays

View Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1: Kamień] Każdy z nas idzie swoją własną drogą W życiu, które często przypomina potop Popełnione błędy mogą kosztować drogo Tu akcje w grobie prawie jedną nogą Przynieś za dużo, pójdziesz w odstawkę Bynajmniej nie chodzi tutaj o trawkę Poważne myśli i poważne słowa Tak zamierzam takie tematy traktować Kolejny lamer właśnie wchodzi na minę A mógł mieć wszystko, dom i dziewczynę To co z niego zostało przypomina kpinę Jesteś słaby? To uważaj, jak się bawisz Czas zapierdala, więc lepiej się staraj Organizm się buntuje, nieraz w oku zakłuje Wiesz, czego to jest znak? Myślę, że tak Co za dużo, to niezdrowo, myśl przyszłościowo Rusz tą swoją pierdoloną głową Może być inaczej, bracie, pokój z tobą [Refren: Kaczmi & Fazi & Kamień] Z prawej słowa, z lewej myśli Spawacz dla wolności, nie dla korzyści Z prawej słowa, z lewej myśli Spawacz dla wolności, nie dla korzyści Z prawej słowa, z lewej myśli Spawacz dla wolności, nie dla korzyści [Zwrotka 2: Kaczmi] Dawno temu w ciemnym pomieszczeniu Gdzie nikt nie narzekał na nadmiar tlenu Uległem pewnemu dziwnemu złudzeniu Przyjrzawszy się z bliska pewnemu stworzeniu Które właśnie uległo rozłożeniu Na mokrym i śliskim szarym kamieniu Czy to samo co jemu może zdarzyć się każdemu? I gdzie jest sedno tego problemu? A czas leci powoli jak całe wieki temu Chmury po niebie płyną po staremu Zapalam papierosa, biorę zapalniczkę Czy to są może znaki runiczne? Nie, to tylko moje przewidzenia Którym szybko mówię do widzenia Uległem chwilowo sile milczenia Jak smród ulega sile wietrzenia Wiesz, że nasz zespół to prawdziwa bohema To słowny poemat na każdy ciekawy temat To nigdy nie jest, jak wiesz, utarty schemat Słowa i myśli do ciebie wysyłane [Zwrotka 3: Cienias] Spójrz na te bloki, nie domeną tu dziś biblia A w co drugim domu krzywda, łyk niedopitego wina Matka spita jak zabita to elita tych podwórek Wielu już przestało się modlić o ratunek To tych ludzi wizerunek aż łapie za serce Panie nowy nasz, w dupę pieski prezydencie! Czy pan chociaż nam zmieni trochę egzystencję? Czy będzie musiał tyrać, aż mu odpadną ręce? Człowiek, który tylko w telewizji widzi szczęście Mówi zaniedbane środowisko blisko aby upaść nisko Zamknij już tę japę, spójrz na mapę tych osiedli Tu ośrodkiem rekreacji te boiska i nic więcej! Czy te słowa dadzą w końcu do myślenia Tym co, kurwa, nędzę widzą Przy kominku, przy piwku, przy żonie, w TV? Nie boję się zamienić swoich myśli na słowa Lecz są sytuacje, gdzie trzeba się kontrolować Lecz mało dzisiaj myślących rozsądnie, popatrz Jeszcze mniej niż tych, co mają swoje zdanie, swoje myśli To przegrani kłamcy, za których się dziś myśli I co z tego, że od małego mi mówiono wiele? Tłumaczono, z biegiem czasu sam sobie rozkminiłem Wiele tematów i doszedłem do wniosku Że me słowa i myśli są inne niż innych [Refren: Kaczmi & Fazi & Kamień] Z prawej słowa, z lewej myśli Spawacz dla wolności, nie dla korzyści Z prawej słowa, z lewej myśli Spawacz dla wolności, nie dla korzyści Z prawej słowa, z lewej myśli Spawacz dla wolności, nie dla korzyści [Zwrotka 4: Fazi] Bo hera ostro pali się Mijają noce, mijają dnie Nie wiele pamiętam Yo, są dni, gdy na prawdę źle się czuję Za wszystkie grzechy przeszłości żałuję Zaciskam zęby, by nie bluźnić i pracuję Są dni, gdy rąk i nóg już nie czuję Jaki jestem? jestem zbyt wrażliwy A słowa ludzi parzą jak pokrzywy Nic nie jest na niby, bo świat zaciska pętlę Tych ości nie wyciągniesz z pyska Są dni, gdy chciałbym być niewidzialny jak duszek Na stole chleba okruszek Lekki jak puszek, przenika grube mury Zatacza koło, dotyka groźnie chmury Są dni, gdy, wiesz, pierdolę bzdury Siedzę przed domem, patrzę na chmury Znikające w ciepłym błękicie morza W cieniu oliwy, nic nie jest na niby Są dni, gdy mam wszystko w dupie Dużo myślę o naszej muzyce i grupie O tym, co ci oferuje zdradliwy świat pieniędzy Lecz nie chcę też na ulicy i w nędzy Łazisz po kiblach z obszarpaną godnością Zyskujcie biedą, z miejską szarością Napełniać litością z pustych brzuch Zastanów się dobrze robiąc jakiś ruch Z dala od much siedzących na gównie Słowa i myśli, tym się teraz trudnię [Skrecze: DJ Soina] Tysiące głów poruszanych w rytm bitów i słów

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Kamień
  • Kaczmi
  • WBU (POL)
  • Fazi