Duch Asnyka

Album cover art for "Duch Asnyka" by Mroku

Mroku - Rap, Polska

Duch Asnyka

0 Plays

Duration: 4:35

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1] Miejcie nadzieję! Nie tę kruchą, nie tę marną Co tylko rdzeń spróchniały w wątły kwiat ubiera Lecz tę niezłomną, która tkwi jak ziarno Przyszłych poświęceń w duszy bohatera Miejcie odwagę! Nie tę jednodniową Co w rozpaczliwym przedsięwzięciu nagle pryska Lecz tę, co wiecznie z podniesioną głową Nie da się zepchnąć ze swego stanowiska Miejcie odwagę! Nie tę tchnącą szałem Która na oślep leci bez oręża Lecz tę, co sama niezdobytym wałem Przeciwne losy stałością zwycięża Przestańmy własną pieścić się boleścią Przestańmy ciągłym lamentem się poić Kochać się skargach jest rzeczą niewieścią Mężom przystało w milczeniu się zbroić Nie przestańmy czcić świętości swoje I przechowywać ideałów tych czystość Do nas należy dać im moc i zbroję By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistości [Refren] Źle się dzieje u nas, rozchodzi po domach wojna cicha Języki nam plącze, ziemia ojców staje jałowa Pewnej burzliwej nocy odwiedził mnie duch Asnyka I poprosił - daj im moje słowa Źle się dzieje u nas, rozchodzi po domach wojna cicha Języki nam plącze, ziemia ojców staje jałowa Pewnej burzliwej nocy odwiedził mnie duch Asnyka I poprosił - daj im moje słowa [Zwrotka 2] Ludzkości, ty Atreusza rodzie wśród ciągłych walk idziesz naprzód niespokojna I własną pierś ranisz w tym pochodzie głucha na łzy, nienawiścią zbrojna Przebyty ból płacisz nową męką chcąc zemsty, mścisz, lecz na sobie Bo każdy cios twą zadany ręką spycha cię w dół, we krwi i żałobie Sama jest katem i sama ofiarą i padasz w proch, kiedy kroczyć chcesz zwycięsko Tryumf twój jest dla ciebie karą i zwycięstw szał jest dla ciebie klęską Lecz mimo klątw, bólu i zwątpienia przeczuwasz cel, ku któremu dążysz z wolna On czoło twe zawsze promienia choć ująć go jeszcze nie jesteś zdolna [Refren] Źle się dzieje u nas, rozchodzi po domach wojna cicha Języki nam plącze, ziemia ojców staje jałowa Pewnej burzliwej nocy odwiedził mnie duch Asnyka I poprosił - daj im moje słowa Źle się dzieje u nas, rozchodzi po domach wojna cicha Języki nam plącze, ziemia ojców staje jałowa Pewnej burzliwej nocy odwiedził mnie duch Asnyka I poprosił - daj im moje słowa [Zwrotka 3] Brat bratu staje wrogiem, siostra siostrze w oczy łypie Ziemia pustoszeje, płacz odłogiem, bosman bełkocze w krypie Nie ma komu ufać, typie, bez gradobić czuć dokąd to zmierza Trzeba dobić, zbrukać jak rannego zwierza A wzorem staje błazen, bohaterem w oczach ślepych Za zasłużony żołnierz smuci w domu ojców garbi I serce karmi szmerem raz za razem patrząc na ten przepych W żółci, bo dostrzega wrogów w swojej armii Więc wolę pełen pogardy i wstrętu odwrócić moje obłąkane oczy Od tego lądu próżnego lamentu od tej przyszłości, którą robak toczy W tej bezbrzeżnej pustyni dla ducha nie ma gdzie widzeń swoich ucieleśnić Więc chociaż serce jak wulkan wybucha samotne musi wieczność gniewu prześnić

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Mroku