Zdrowe zmysły

Lyrics
[Zwrotka 1: Łyskacz] Już od małego, uczyli posłuszeństwa bezwzględnego Każdego z nas, ale nic z tego Ja nie uległem i nie ulegnę nigdy Nadejdzie kiedyś taki czas, że odpowiedzą nam za krzywdy I mówienie kłamstw którymi nas karmili i dalej karmią A pozostaną Ci, którzy ogarnął kto im ciemnotę wciska Bo kłamstwo brudne jest, a prawda czysta Twój los jest w Twoich rękach, nie pozwól nim manipulować Przy tych fałszywych słowach które nas otaczają Tak łatwo jest zwariować tym co charakter słaby mają Ich boże w szczególności prowadź, bo zmysły podkradają Dając tym którzy są na górze większą kontrole nad tymi co na dole Ja na to nie pozwolę role na pewno jeszcze się odwrócą Jesteśmy ponad nimi Bo nam pisane jest że ostatni będą pierwszymi [Zwrotka 2: Juras] Juras WSP i MOR WA Dobra rymów forma Dla mnie norma Że odbija korba Bo żyjąc w wielkiej aglomeracji W momentach frustracji robisz wiele zwariowanych akcji Co na to poradzisz że musisz odreagować Chodzi o to by zachować zmysły nie zwariować Przez czarną serię nie wpadać w histerię Chodź dla wielu życie jest bezwzględne jak bulterier [Jak zostać przy zdrowych zmysłach ?] Sprawa oczywista tu chodzi o dystans Do stresujących rzeczy Zamiast się dołować, zajmij się tym, co leczy Dla mnie lekiem są ćwiczenia fizyczne Konstrukcje liryczne i dziewczyny śliczne Wszystko to poprawia moje samopoczucie psychiczne Ciśnienie, krążenie i myśli logiczne Pozytywnych życia aspektów jest długa lista Wszystko leży w waszych oryginalnych pomysłach Przez piękną Polskę płynie stres jak Wisła Życzę wszystkim, by zostali przy zdrowych zmysłach [Refren] Niech każdy zmysł pełni swoją role Za to umysł sprawuje nad nimi kontrole Nie pozwól by zawładnęła Tobą siła nieczysta Podstawa to zostać przy zdrowych zmysłach Niech każdy zmysł pełni swoją role Za to umysł sprawuje nad nimi kontrole Nie pozwól by zawładnęła Tobą siła nieczysta Podstawa to zostać przy zdrowych zmysłach [Zwrotka 3: Peper] Cień a wraz z nim nowe oblicza strachu Seria zamachów, masowe eksodusy przesiedlenia Nowe doktryny ostrzeżenia bez znaczenia, jak w zmowie milczenia Totalny przewał będzie dalej knuty W taki sposób by wywołać u niewinnych sumienia wyrzuty Wielu chciało już naprawić ten świat zepsuty, do szpiku kości Mimo bez silności, wciąż nowe obrazy przyprawiają mnie o mdłości To współczesna walka o ogień, którego pod dostatkiem XXI wiek cywilizacja chyli się przed upadkiem Teraz 2002, chwila ta WSP, Mor W.A Ursynów śródmieście płd. kto tak samo myśli ten to wie System chce produkować nowych niewolników Chyba sam wiesz gdzie jest Twoje miejsce w tym pierdolniku W kraju gdzie, kurwe się o nic plują Związki zawodowe protestują Im szybciej to ogarniesz w ich sidła nie wpadniesz Swoją szanse chwyć pamiętasz? Ja chcę tylko godnie żyć w tym państwie Z bezprawia znanym, dla nich zawsze będę potencjalnym podejrzanym [Zwrotka 4: Zator] Nie zawsze sytuacja jak wyjęta z marzeń Kolejny dzień, kolejna dawka narażeni Trzeba zniwelować liczbę możliwych obrażeń Po takim dniu dobre słowo leczy mnie jak żeń-szeń Niech inni skaczą do marchewki Ja tam wolę cień i z perspektywy czasu i spojrzenia Spokojnie obserwować lecące wydarzenia Jak pierdolony system szarych ludzi zmienia Ulica tu jak w szarości galerii W społeczeństwie cały czas mało galanterii Dużo więcej dewiacji i pruderii Stosunki międzyludzkie Temperatura równa oranżerii Bogaci, biedni, establishment I druga część ludzkiej menażerii Bo każdemu przecież w końcu na dekiel siądzie Jak chcesz, to postępuj według norm Daj się zakręcić jak zwykły chłop w sądzie Nakazom, rozkazom jak anakondzie omotać się daj Każdy ustawiony jak w zegarku – to jest ich idea liczny kraj Szara ciżba ludzka idealna do rządzenia Co chcą likwidować tu wszelakie odchylenia Jak przez mgłę promień słońca, trzeźwy punkt widzenia [Zwrotka 5: Wigor] Powiem po prostu po chwili namysłu Nie ma mowy, nie odstąpię od zdrowych zmysłów To niedopuszczalne, choć zagrywki tego świata Potrafią być absurdalne, wykonalne przez tych Co się tego dopuścili, ci to się przekabacili Wkręcili w tą spiralę, mądrale słono za to przepłacą Nie wiedzą, co tracą tak czyniąc Nimi zawładnął pieniądz oraz inne rządze Nie wszystko jest dla ludzi – tak sądzę Na pewno nie podpuchy jak zaraźliwe buchy Szykanujące umysły i organizmy Siejące w nich spustoszenie Ludzie sami dla siebie stanowią największe zagrożenie Ciągłe nasilenie konfliktu na tle religijnym Bo ktoś nie dopuszcza myśli, że drugi może być inny Kto jest temu winny? To jest punkt nagminny I jeszcze coś, wiesz, co sobie cenię? Że zamieszkuję planetę Ziemię Tylko że człowiek sieje na niej coraz większe spustoszenie Ciekawe, co powie na to przyszłe pokolenie Mają zgotowane już niezłe powitanie Na wejściu przewlekłe choroby tej cywilizacji Bez trudu prowadzące do demoralizacji Młodych umysłów, nie odstępujcie od zdrowych zmysłów Nie pozwólcie stać się ofiarą czyichś wymysłów [Refren] Niech każdy zmysł pełni swoją role Za to umysł sprawuje nad nimi kontrole Nie pozwól by zawładnęła Tobą siła nieczysta Podstawa to zostać przy zdrowych zmysłach Niech każdy zmysł pełni swoją role Za to umysł sprawuje nad nimi kontrole Nie pozwól by zawładnęła Tobą siła nieczysta Podstawa to zostać przy zdrowych zmysłach
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Zator
- Juras
- Peper Mor W.A.
- Łyskacz
- Wigor