Śmieszne pieniądze

Album cover art for "Śmieszne pieniądze" by Mor W.A.

Mor W.A. - Rap, Polski Rap

Śmieszne pieniądze

0 Plays

Duration: 3:54

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Intro] Pieniędzy... (*Śmiech*) Pieniędzy! (*Śmiech*) [Refren] Nie jesteśmy jednymi z tych (O nie), dla których Posiadanie ich sięga najwyższej ceny Potrafimy cieszyć się z nich Jednak zazwyczaj przez nie są same problemy Nie jesteśmy jednymi z tych (O nie), dla których Posiadanie ich ma znaczenie kluczowe Jaka praca, taka płaca Zarobki przecież muszą być dochodowe [Zwrotka 1: Wigor] Śmieszne pieniądze, na nich widniejące postacie Śmieją się z nas prosto w twarz – ludzie, co wy wyprawiacie? Na naszym punkcie się ogłupiacie? Za zwykły papier z wodnym znakiem się zabijacie już w przedbiegach Bo któż o nie nie zabiega, inaczej się nie da? Nikomu przecież nie uśmiecha się bieda Na tym to polega, ile razy już to przerabiałem Na własne życzenie (Pakujemy się w tą kabałę) Za stosowne uznałem mieć do nich duży dystans Nie dać się omotać nominałom Hajs, bo tak go nazwano potocznie Zrobisz wszystko, by niezwłocznie mieć go jak lodu Im więcej będziesz go miał, tym szybciej będzie topnieć Co ci się marzy? Złote tryby? Karaiby? Tylko za szybko się nie podnieć Standard życia każdy chce podnieść przecież Nie należy to do twoich zmartwień, człowiek, to się ciesz Nie wszyscy mieli tyle szczęścia, zobacz Ilu takich, co nie ma zajęcia – los potraktował ich srodze Daleko im od sowitych wynagrodzeń Jeśli w ogóle kiedykolwiek zaznają ich smaku Dla nas Polaków to pieprzony standard Jedni drugim zazdroszczą no i robi się bardach Dobry dla naiwniaków, którzy liczą na to, że ich spotka Wygrana dziesięć bania w lotka [Zwrotka 2: Peper] Cieszysz się? Hajs masz? Czy jesteś z tych, którzy z tego drwią Jednego dnia trzydzieści srebrników spłynęło krwią I tak to się zaczęło Kłopoty i pieniądze, nieważne w jakiej kolejności Zaczął się nieustający pościg Wymysł ludzkości pierwotnie znany jako handel wymienny Przez tysiące lat w skutkach okazał się brzemienny Człowiek stworzył pieniądz, pieniądz stworzył przemysł wojenny Niegdyś miał mu służyć, ale szybko zaczął harmonię świata burzyć Wkrótce upadły ostatnie bastiony moralności i kryteria Ustanowiły nowe imperia W ich mniemaniu nowy ład i porządek Tak do dziś dobrej nadziei został tylko już przylądek Zdrowy rozsądek zastąpił wyścig zbrojeń Od pokoleń do pokoleń, życiowych fortun Wieczni łowcy, przez to pokój jest nam obcy I co chwila palą się gdzieś nowe znicze Faktem stały się już czasy niewolnicze Kryzysy i porwania, zabójstwa na zlecenia, umysłowe zniewolenia Bo hazard też kusi, czy tak być musi? A na biurkach już nowe zarządzenia Następne zwolnienia nastąpią od półrocza Starszych zastąpi tańsza siła robocza Masowy przekaz też chce mieć tu swoje małe patio Fortunę przecież możesz zbić w teleaudio Albo w radio, wystarczy SMS, przecież właśnie tego chcesz Korporacje, wielkie korupcje Hańbą okryły rządową instytucję Afera za aferą, a przed kamerą Rzecznicy się pucują, stołki tylko się tasują Psują nastrój większości społeczeństwa To są przekleństwa naszej cywilizacji Świat hajsu według własnej interpretacji (Ile możesz go zmieścić?) [Refren] Nie jesteśmy jednymi z tych (O nie), dla których Posiadanie ich sięga najwyższej ceny Potrafimy cieszyć się z nich Jednak zazwyczaj przez nie są same problemy Nie jesteśmy jednymi z tych (O nie), dla których Posiadanie ich ma znaczenie kluczowe Jaka praca, taka płaca Zarobki przecież muszą być dochodowe [Zwrotka 3: Łyskacz] Śmieszne pieniądze, a na nich widniejące podobizny Śmieją się z nas, prosto w twarz, cały czas Królowie naszej ojczyzny, za którą kiedyś walczyli A dzisiaj walka o nich się toczy, ci którzy władzę dzierżyli Teraz zdobią banknoty, w imię jakiej kpiny? Przez swoje drukowane oczy widzą obrazy Zawiści i głupoty tych, którzy zamiast swoim ideałom Oddają cześć wszelakim nominałom Bo przecież ile byś nie miał I tak jest ciągle za mało do tego stopnia Że jeden człowiek śpi na pieniądzach A z głodu zdycha cała Etiopia Przecież to utopia, i gdzie w tym wszystkim sens? Im przydałby się chociaż mały kęs z fortuny jego A on za życia swego i tak nie zdąży wydać tego, co nagromadził Nic na to nie poradzisz, to pieniądz światem rządzi A ty nie możesz go odtrącić, musisz być lepszy Nie pozwól mu się z ciebie śmiać, to ty się śmiej pierwszy!

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Peper Mor W.A.
  • Łyskacz
  • Wigor