Na Co Dzień

Album cover art for "Na Co Dzień" by Miuosh & Metrowy & Grubson

Miuosh & Metrowy & Grubson - Rap, Polska

Na Co Dzień

1 Plays

View Album

Lyrics

Language:

[Refren x2: GrubSon] Jeden miłości chce, drugi ma puste serce Jeden nic nie chce mieć, a drugi chce mieć więcej Olewam wyścig ten, ja umywam ręce Bo mam na co dzień przed sobą to [łoojoj] [Zwrotka 1: Miuosh] To ten jeden moment kilometr od domen Poza tym co ustalone pola obudzone Ja chłonę te wibrę, wchłaniam dźwięki dziwne Strzelam potrzeby największym kalibrem To moje libre psycho dźwięk psycho flow I chodź czasem przykre, ja i tak kocham to Bo to coś to coś tam, gdzie składałem każdy dram man Mam plan na to jak to wykorzystać ten stan No więc gram Ci ten nuty gry Ty w pogoni spięty Biorąc za cele te niewiele warte elementy codzienności I czekam ciągle aż chwycisz za nośnik I tych trzech gości przemycisz tam Gdzie na spidzie wśród zrycień zapomina się O tym co najważniejsze i co każdy wie To przecież nie po to latami zapełniam papier Bym teraz zaczął gonić teraz to, czego i tak nie złapię [Zwrotka 2: Metrowy] Olewam pente i wyścig Olewam tych, którzy po trupach na prowadzenie wyszli Gdy jeden ma to drugi mieć chce więcej Jak gdy jeden jedzie drugi chce jechać prędzej Tak prawie wszędzie za wyjątkiem tych Którzy codziennie mają do czynienia z tym Tych, których cieszy prosty radosny rym Konkretny bit lub przyczajony dym Byłbym głupcem, gdybym pozwolił, by znikł mi Przetoczył mego szczęścia mój jedyny błysk Który oświetla dni, który mówi mi, że warto Więc Metrowy twardo z codzienną determinacją To taką pracą, jakby tylko delikatną Z pełną satysfakcją, nic ponad to Wiec łap to i Ty, nie pozwól nigdy By spowszechniały twoje dni a będzie git! [Refren x2: GrubSon] Jeden miłości chce, drugi ma puste serce Jeden nic nie chce mieć, a drugi chce mieć więcej Olewam wyścig ten, ja umywam ręce Bo mam na co dzień przed sobą to [łoojoj] [Zwrotka 3: GrubSon] Bo maamamam przed sobą to Matkę naturę, ludzi, muzykę i naturalnie mikrofon Nie szukam kabony na ziemi najcenniejszych kamieni Doceniam to, co mam, nie usuwam korzeni Nie szukam, nie drążę Na mózg powierzę, że to zapuka, otworzę I wtedy zagadki odpowiedzi odszukam, rozwiążę Być może, bo nie wiadomo, czy nadążę Ale wiem jedno, że nie warto na siłę szukać igły w stogu siana Rozwiązań, kiedy nie ma niczego do rozwiązywania Śmieci pełna bania, od rana zadajesz pytania "Gdzie klucz? jak otworzyć?" jak otwarta jest brama Otwórz oczy, bo przed oczami odpowiedzi To natura mówi Ci, a nie twoi sąsiedzi Bądź prawdziwy, doceń prostotę Bo życie to nie fotel, na którym siedzisz z pilotem [Refren x2: GrubSon] Jeden miłości chce, drugi ma puste serce Jeden nic nie chce mieć, a drugi chce mieć więcej Olewam wyścig ten, ja umywam ręce Bo mam na co dzień przed sobą to [łoojoj]

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Metrowy
  • Grubson
  • Miuosh