Szafa Meryspolsky

Lyrics
[Tekst piosenki "Szafa Meryspolsky"] [Zwrotka 1] Przepraszam, że noszę twoją broszkę Ponoszę ją jeszcze tylko troszkę Przez rok nie ruszam twoich szminek Ustom zrobię dziś upominek [Zwrotka 2] Świeże oko schnie od ryku Z szuflad słyszę "kukuryku" Czy wyschły myśli i balsamy? Nie pamiętam uśmiechu mamy [Refren] "Mery, Mery, Mery, Mery, Mery" Woła do mnie głos "Mery, Mery, Mery, Mery, Mery" To bolesny cios "Mery, Mery, Mery, Mery, Mery" Znowu chce się wyć W szafie żyje moja mama [Zwrotka 3] Przepraszam, że zdjęłam folię z butów Za małe wciąż, zerkam okiem z nudów Pękły flakony z Barcelony W mojej szafie znowu zgony [Refren] "Mery, Mery, Mery, Mery, Mery" Woła do mnie głos "Mery, Mery, Mery, Mery, Mery" To bolesny cios "Mery, Mery, Mery, Mery, Mery" Znowu chce się wyć W szafie żyje moja mama [Outro] Nagrane szumy z mojego szlafroka Tarcia o mankiet, szelest z kapoka Rejestrowane tkaniny błyszczące Do których tuliłam oko płaczące Słychać też powiew ważnych kreacji Na Fryderyki, hot doga ze stacji To jest piosenka z szafy wyjęta Moja mama jest w niej zaklęta
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Mery Spolsky