Dupa Lipa (fragment audiobooka ”Jestem Marysia i chyba się zabiję dzisiaj”)

Album cover art for "Dupa Lipa (fragment audiobooka ”Jestem Marysia i chyba się zabiję dzisiaj”)" by Mery Spolsky

Mery Spolsky - Rap, Polska

Dupa Lipa (fragment audiobooka ”Jestem Marysia i chyba się zabiję dzisiaj”)

2 Plays

Duration: 4:44

View ArtistView Album

Lyrics

Yeah, aha, auu SBucham Dua Lipy i chc mie tyBek jak ona GBos jak ona i mo|e jeszcze nos (nos) ChBopaka takiego jak ona z tatua|em na policzku, co mi ugotuje z pomidor�w sos (sos) Chc upina sobie grzywk Do wielkich oczu, co brzowo ci mrugaj Chc by[ spojrzaB na mnie tak jak on na ni Oczami zamglonymi, co si upijaj Chc by[ wlewaB w usta wino z wysoko[ci kilku metr�w Bo ja bd na dywanie, a palce peBne diament�w Plastikowo, chc mie dzieD jak w Hollywood z tob (Hollywood z tob) Marzy mi si chropowaty gBos W barze w Miami z papierosami jeste[my sami Ja uwodz ci sBowami jak ona Zacigam jak Beatlesi, wypeBniam dymem piersi UsBane zBotym sznurem i r�|ow mam koszul Ty mnie bierzesz na kolacj, steki, lody i wisienki Z billboard�w sukienki, rozmowy, d|insy, Hollywood Apetyczne jak ziemniaki z A�OLI albo mi�d BiaBa serw5tka wchBania mi soczyst szmink Miliony komplement�w tak jak w Hollywood (au) Masz jak[ bluz i fiku[ne dBugi5 spodnie Ksi|yc, pocaBunek i bez dachu w�z (Wow) Skupiam oko na alejkach Moje uda w twoich rkach Kluby, niebieskie [wiateBka I nie musz wciska sprzgBa (nie) Bo masz nagle prawo jazdy i ochot na przejazdy, wic si przejedz faster, faster Jak Ariana, sze[ i dziewi Gwen Stefani w sumie nie wie, crash A Beyonc� si szykowaBa i si caBa rozmazaBa Forty-five minutes to get all dressed up Kurwa, jaki ten angielski jest trudny! Mam zakusy ciut ekshibicjonistyczne Nie przeszkadza mi, |e jestem w Hollywood Plujesz, li|esz i wysysasz Szyja, czoBo, skronie, |yBa W samochodzie my na przodzie Zlina, udo, kapie, spBywa Tego dnia moje usta s peBne jak u Duy Jak emotki brzoskwini, jak zestaw bikini Ty m�wisz mi sBowa jak "kocham" O[wiadczasz si, jeste[ szurnity Diamenty bez puenty, hotel wynajty Zlepy romantyzm, na mail rachunki Na |ycie urzdy, rozstpy i bBdy Hollywood ma na to wszystko patenty Twoje rce rozpinaj mnie Bapczywie i niechlujnie Mam na sobie nowy, kaszmirowy sweter L[ni jak o[wietlajca nas parkingowa lampa Szepczesz mi do ucha, |e chcesz mnie caB tu i teraz A ja? Naciskam na hamulec Poczekasz sobie Jeste[my w klubie, kt�ry czekaB tu i czekaB Dwumetrowe szpile, potem wchodzi biust Ja podziwiam wszystkie laski w toaletach Co sikaj z telefonem w rku tu Ech, a ja nadal nie rozumiem fenomenu przebywania w pitek w klubie Nic nie sBycha, nie wida i nie czu Wic mnie bierzesz std, jedzmy std, Jezu Jeste[my na pla|y, kto[ nuggetsy sma|y Li|emy kubeBki, wyli| mi, dziki Nie mamy zmartwieD, podw�jny sos Liczysz si ty i liczy si noc Co jest? WBosy kr�tkie, usta malutkie Karoca nie pBynie, zamienia si w dyni, co ro[nie w Powsinie, Hollywood to kabaty Ty nie jeste[ bogaty ani ja Cabrio to 710 A ty w dresie, a ja dr si Nie ma koktajli, a mi brak talii Parmezan z Tesco, a nie z Italii A my na kanapie, a nie na dywanie Mamy nadawanie prosto z Hollywoodu Na ekranie ogldanie, ryje mi banie Oni tam musz wyglda i pachnie Rollowa sk�r, nosi si zgrabnie Szeroki u[miech w Europie, w Japonii {adnych op�znieD, wym�wek, zapomnij Ja nic nie musz Ty nic nie musisz A Dua Lipa musi si dusi Wol mie dup, wol mie lip Hollywood przestaB mnie kusi Hollywood przestaB mnie kusi Hollywood przestaB mnie kusi

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Mery Spolsky