Hajs

Lyrics
[Zwrotka 1: Seba] Nie ma to Nie ma to Nie ma to Nie ma to Nie ma to jak Z ziomkami na stricie Zapalić coś wypić Wy-lu-zo-wać się Potem jak weekend Uderzyć na melo Nar-Ko trzeba popić Wiec dawaj wó-de Na ciężkim rauszu life Tak reprezentuję Na ciężkim rauszu life I Zapach melanżu już czuje Jak szejkowie bawię się Bo jebać to że, cieniasy hejtują Z głośników Omar souleyman Wszyscy na sali jak cycki bansują Odra-zu czu-je Jak przepełnia mnie testosteron Szalony feromon uderza do głowy Teraz ja dla ciebie tym Czym dla Rzymu Neron (o) Mercedes klasa s Z pod klubu wyjeżdża załadowany Obok siedzi baron z blantami Z tylu £^$¥ się bawi z paniami Patrzę w lusterko Jak jedna rzęsami za-mia-ta Już widzę, że dzisiaj jest moja Ona tez to wie Cra-zy mało-la-ta Oddał bym dla niej Kawał świata Suka pierwszy sort A nie, drecho-szmata Wiem co zrobić Żeby lepiej podróżowało się nam Trzeba ususzyć, pokruszyć, zawinąć grass Więc dawaj, dawaj, dawaj, dawaj, dawaj, dawaj hajs [Hook: Seba] Dawaj hajs, hajs, hajs, hajs, hajs Dawaj suko hajs, hajs, hajs, hajs, hajs, hajs Dawaj, dawaj, dawaj hajs, hajs, hajs, hajs, hajs Dawaj suko haj-haj-haj-haj-haj-haj-haj-haj-haj-haj-haj-haj-haj-haj-haj-haj-haj-haj-haj [Przejście: Baron] Ej dobra spokojnie. Daj już ten hajs co. No już daj ten hajs, typie [Zwrotka 2: Baron] Me-fe-drono-wy Chajzer wypierze zaraz ten kureski bajzel Dawaj raz-dwa hajs suko, bo cierpliwość szybko trace W razie kiedy szukasz wrażeń oferuję szybki spacer Bez problemu ci upieke na ryj lepe i żydowską mace Jestem kucharzem, smaże w domu kase Tak jak laski piękno pokazują owijając szyję pięknym szalem [Zwrotka 3: Baron] Aż zakaszlałem, co ty mi tu Seba dałeś Brylantowe bletki zostawiają w płucach sadze Już to skumałem, człowiek jest tylko towarem Tak włada hajs światem, że na każdym kroku jesteś sprzedawany Choć masz intencje szczere, zlewam zlewem zlewę z ciebie przecież Zapomniałeś, że bez hajsu taty dupy nie wyrwałeś Jesteś zwykłym zerem - taką masz właśnie bajere Sorry ziomek, przejechałem ci po MORDZIE MOIM SLR-EM Nie mam, nie mam, NIE MAM CZASU NA LUDZI ZBUDOWANYCH Z HAŁASU Minimalizm dominuje w moim świecie duchów z lasu Zrozum wojaku geniusz tego formatu Że nawet roślina zdolna jest do ataku [Zwrotka 4: £^$¥] Nie musisz szanować mojego zbioru walut Ziomków paru i hajs, psom waruj £^$¥ to łańcuch walut, jebie mnie salut twój Nie czuję żalu Hajs, poproszę, syp go Pomału rozlewaj ten trunek Bo właśnie flotę w to miejsce wgniotę Gdzie stał ten wasz cały szacunek Co w nozdrzach mam? Koko Jak dla mnie luz, spoko Bo gdy wchodzę na odsłuch ty Wyjmujesz sos, myślisz - są tu Pewnie ze sobą ma znów swych Naćpanych, białych jak dama Dama biała dama dama dama dama ziomków Napierdalam tak mocno Od odsłuchów zrobiłeś odskok, co? Tak wiesz ja robię to non stop Oni mówią mi rap-nawigator Pan Kreator dajmy na to Suk Pantokrator Pięknych jak Hathor Ej ty suko, daj w ogień button Napierdalam tak mocno Od odsłuchów zrobiłeś odskok, co? Tak wiesz ja robię to non stop Oni mówią mi rap-nawigator Pan Kreator dajmy na to Suk Pantokrator Pięknych jak Hathor Ej ty suko, daj w ogień button [Outro: £^$¥] Daj ogień baton, daj, daj ogień baton Daj ogień baton, daj ogień baton Daj ogień baton, daj, daj ogień baton Daj ogień baton, daj ogień szmato
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Mefedronowy Baron