Któregoś Dnia

Lyrics
[Zwrotka 1] Któregoś dnia spakuję torbę Zastawię w hipotekę dom z ogrodem I nie zatrzymuj mnie człowieku proszę! Któregoś dnia po prostu ot tak zrobię Kiedy mój syn stanie się dużym ziomem A ja postawię jedną nogę w grobie Odnajdę gdzieś mój pierwszy stary rower I ruszę samotnie w podróż z hip-hopem Opróżnię konto z moich oszczędności I każdy grosik z mojej marnej pensji Przekażę na schronisko dla bezdomnych Zbuduję boisko dla naszych dzieci W sejmie na Wiejskiej pozostawię ogień I w każdej willi pozostawiam bombę I biada temu który będzie posłem Co ograbili z moralności Polskę Tak zrobię, tak sądzę, a dobrze wiesz, że mogę Bo boję się odejść nie robiąc nic w po drodze Bo złość to mój omen, i wraz z moim końcem Nadejdzie początek, tak właśnie zrobię Boże! [Przerwa] Któregoś dnia.. Ale jeszcze nie teraz [Zwrotka 2] Nie odłożę nic na potem Namaluję w końcu własny portret Odkurzę moje drogocenne stroje I spalę wszystkie pamiątki na stosie Bo nie chcę pamiętać tego co wczoraj Chcę przeżyć swoją teraźniejszość Gdybym mógł otworzyłbym tutaj portal I z każdej chwili wycisnął bym piękno Rasową mniejszość zamieniłbym w większość Otworzę tamte drzwi swoja pięścią A później ustanowię własny rekord I pozabijam wrogów jedną ręką Prawdziwych katów powsadzam za kratki Tak abyś już nie musiał się tym martwić A zamiast bloków posiejemy łąkę To wszystko zrobię ale.. (one day) [Przerwa] Dokładnie.. dokładnie tak zrobię człowieku.. Któregoś dnia.. Tak jest.. Tak [Zwrotka 3] Roztrzaskam komórkę o ziemię Współwinną wszelakich podejrzeń I pierwszy raz zanurzę się w dresie By pójść pobiegać na bieżnię A potem pospaceruję z cieniem Mym szczerym jedynym przyjacielem A później zrobię takie zdjęcie Na którym trzymam go za rękę I zburzę pieprzoną żulernie Gdzie kiedyś były rurki z kremem A pierwej pojadę na Perłę I wejdę rurą tym zakrętem A serce wytrzyma ciśnienie Wymienię tylko te baterię Tak zrobię bo jestem człowiekiem Skazanym na wasze potępienie Któregoś dnia podniosę tę dłoń w stronę nieba I krzyknę z sił całych - Boże! Przebacz! By spojrzeli w przyszłość, i niechaj się zdziwią Bo jesteś rasistą, a kto ci dał ten hip-hop? [Przerwa] Któregoś dnia.. Tak zrobię.. [Zwrotka 4] Kiedyś wyruszę tym pociągiem Pewny, że mam coś jeszcze dowieść Wtedy wyrzucę ten swój portfel Wierny zabiorę swoją żonę Piotrek, mam na imię Piotrek Piotrze tak jakby na ironię - Co jest? Pamiętam tamten moment W oknie rozmawiałem z... Może, ja snułem te teorie Kartek zapisałem z tonę Szuflad zapełniłem osiem Z Bogiem rozmawiałem trochę Może któregoś dnia się dowiem Co dalej będzie z moim losem Wtedy zakończę moją wojnę To wszystko zrobię ale.. (one day)
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Medium