Łaska niebieska

Lyrics
Ktoś umarł, niechętnie jak wszyscy Popić, popalić by wolał Wieczór z bliskimi siąść do miski Człowieka do kołyski uczynić Ot, tak pożyć Żar, czeluść, gwałt, jak we wojnę Na nic doktory, chory już nie jest chory Na nic mu nie, nie ochota Skończona umierania żmudna robota Nad nim łaska niebieska Spóźniona jak łaski wszystkie Za nim wdowy, osły jego i konie Tarcza i kosa i brudne chustki do nosa I szepcą nad nim pacierze Jakże to tak... Panie, kto odpoczynku pragnie Nie ptak, co ledwie drzemie w chmurach Nie niedzwiedź co i w barłogu czuwa A już najpewniej nie on Ten co dopiero umarł Dla niego robota wszelka Powszednia krzątanina, ta by nagrodą była Do radła, do sierpa był zdatny Do siania i zbierania, kochania, muzykowania Do trwania w wielkim zamęcie Dajże mu Panie, nie wieczne odpoczywanie Lecz dobrze płatne zajęcie Wszak jest robota przy tronach I dla takiego, który skonał Wszak jest robota przy tronach I dla takiego, który skonał Za nim łaska niebieska Spóźniona jak łaski wszystkie Za nim wdowy, osły jego i konie Tarcza i kosa i brudne chustki do nosa I szepcą nad nim pacierze Jakże to tak... Nad nim łaska niebieska Spóźniona jak łaski wszystkie Za nim wdowy, osły jego i konie Tarcza i kosa i brudne chustki do nosa I szepcą nad nim pacierze Jakże to tak...
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...