Pomarańcze i mandarynki

Lyrics
Pani pachnie jak tuberozy To nastraja i to podnieca A ja lubię zapach narkozy A najbardziej - gdy jest kobieca A ja lubię zapach narkozy A najbardziej - gdy jest kobieca Mówię ładnie? I melodyjnie? Zdania perlę jak z pereł kolię? Pani patrzy - melancholijnie... Skąd ma pani tę melancholię? Pani patrzy - melancholijnie... Skąd ma pani tę melancholię? Sen? Doprawdy? Jak z dymu kółka? Sen zmysłowy bladej dziewczynki? Hebanowa lśniąca szkatułka: Pomarańcze i mandarynki Hebanowa lśniąca szkatułka: Pomarańcze i mandarynki Pani usta wtula w swe futro... Pewno.. miękkie jest to futerko... Przeczulenie? co będzie jutro? Co pokaże srebrne lusterko? Przeczulenie? co będzie jutro? Co pokaże srebrne lusterko? Podkrążone po balu oczy I zmysłowość pachnącej twarzy I sen zwiewny panią omroczy I o wczoraj pani zamarzy I sen zwiewny panią omroczy I o wczoraj pani zamarzy Pani pyta, czy walca tańczę? Ach, zatańczę... jak sen dziewczynki! Mandarynki i pomarańcze Pomarańcze i mandarynki Mandarynki i pomarańcze Pomarańcze i mandarynki
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...